Dotychczasowy rekord, również należący do Polaka, została ustanowiony w zeszłym roku w Melbourne. Herba pokonał wówczas 2919 stopni.

By ustanowić nowy rekord mężczyzna musiał wspinać się na wieżę dwukrotnie. W rozmowie z Radiem Rzeszów wyjaśnił, że nie ma na świecie budynku, który posiada wystarczającą ilość schodów.

Polak początkowo dotarł do 52 piętra i zjechał windą, by móc kontynuować zdobywanie szczytu. Aby wynik został uznany, mężczyzna nie mógł się podpierać zjeżdżając windą.

Bicie rekordy trwało 2 godziny 12 minut. Zdaniem Herby osiągnięty czas był optymalny, gdyż stopnie w budynku Taipei 101 są wyższe niż w pozostałych zdobywanych dotychczas budynkach i trudniej było je pokonać.

Duży wpływ na osiągnięty wynik miała temperatura. W czasie próby było chłodniej niż w ostatnich dniach. Znacznie to ułatwiło zadanie - mówił rekordzista.

Bicie rekordu Guinessa było obserwowane przez wielu kibiców. Relacje z budynku prowadziło 9 tacji telewizyjnych.

Dla Herby to dziesiąty taki wyczyn. Do tej pory wspinał się na drapacze chmur w w Polsce, Austrii, Niemczech, Hiszpanii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Chinach i Australii.