Informuje o tym dziennik "Demorgen" na swojej stronie internetowej.

Negocjacje między resortem obrony a koncernem IOP załamały się w związku z ceną, jakiej żądał sprzedawca.

Belgijska armia zrezygnowała z użytkowania M109 w 2008 roku, miała ich wówczas 64 sztuki - "w doskonałym stanie", jak pisze dziennik. W 2015 18 z nich zostało sprzedane do Indonezji, zaś pozostałe, za 15 tys. euro za jedną maszynę, kupił koncern OIP.

W kwietniu rząd Belgii postanowił odkupić haubice i wysłać je na front we wschodniej Ukrainie. Koszty odkupienia maszyn okazały się jednak dla budżetu zbyt wysokie.

Jak pisze "Demorgen", historia "porzuconych" M109 jest uderzającym przykładem na wieloletni brak zainteresowania finansami belgijskiej armii i "absurdalnych" niekiedy konsekwencji tego faktu.

Natychmiast po rosyjskiej inwazji na Ukrainę Belgia już udzieliła Ukrainie wsparcia militarnego. Obejmowały one 5000 karabinów maszynowych FNC, 200 broni przeciwpancernej LAW i 3800 ton paliwa na łączną kwotę 77 milionów euro.