W wyniku pożaru ranne zostały dwie osoby. Kilka dni temu w pobliżu Biełgorodu doszło do eksplozji, który miał być wynikiem pożaru w składzie amunicji.
Teraz, Wiaczesław Gładkow, gubernator obwodu biełgorodzkiego, napisał na swoim kanale w serwisie Telegram, że pożar w składzie paliw w Biełgorodzie jest efektem uderzenia z powietrza.
Nie ma zagrożenia dla mieszkańców
"Do pożaru w składzie paliw doszło w wyniku uderzenia z powietrza dwóch śmigłowców sił zbrojnych Ukrainy, które wleciały nad terytorium Rosji poruszając się na niewielkiej wysokości" - napisał Gładkow.
Gładkow dodał, że w gaszenie pożaru zaangażowane są "wszystkie dostępne środki".
Czytaj więcej
- 36 dzień obrony naszego kraju po ośmiu latach wojny w Donbasie się kończy. Trudno w to uwierzyć, ale minął marzec. Czas upływa niezauważalnie. Ka...
"Nie ma zagrożenia dla mieszkańców" - zaznaczył.
Służba prasowa rosyjskiego Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych poinformowała, że w składzie paliw w Biełgorodzie płonie osiem zbiorników z paliwem. Ogień gasi 194 strażaków i 59 jednostek sprzętu, wykorzystywany jest także pociąg gaśniczy.
Osoby mieszkające w pobliżu składu paliw zostały ewakuowane.