Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego masowe protesty we Francji stały się poważnym wyzwaniem dla platform e-commerce i rynku dóbr luksusowych.
  • Jakie natychmiastowe kroki podjęła platforma Vinted w odpowiedzi na oferty sprzedaży towarów pochodzących z grabieży.
  • Jaka jest skala strat finansowych poniesionych przez francuski sektor handlu i które luksusowe marki padły ofiarą plądrowania.

Vinted to największa w Europie platforma do sprzedaży ubrań, obuwia, zabawek i wielu innych towarów z drugiej ręki. Firma właśnie poinformowała o usunięciu ofert sprzedaży przedmiotów, które mogły zostać zrabowane ze sklepów podczas trwających we Francji zamieszek.

Zamieszki we Francji. Vinted kontra złodzieje

Do masowych grabieży doszło m.in. w Paryżu, Marsylii i Lille, a także w innych miejscowościach. Protestujący początkowo wyszli na ulice, by podnosić kwestie wysokich kosztów utrzymania oraz wydatków publicznych. Doszły kwestie edukacyjne podnoszone przez młodych uczestników. Jednak protesty przerodziły się w zamieszki, w wyniku których aresztowano co najmniej 1,2 tys. osób.

Czytaj więcej

Francja płonie. Państwo bezradne, Marine Le Pen coraz bliżej władzy

Agencja Reutera poinformowała, że na paryskim placu Place Vendôme luksusowe sklepy i butiki zostały zamknięte oraz otoczone przez pracowników ochrony. Wiele placówek handlowych w stolicy Francji – w tym sklepy marek Dior, Rolex, Louis Vuitton oraz Ralph Lauren – zostało uszkodzonych. Klub piłkarski Olympique de Marseille przekazał, że jego oficjalny sklep, mieszczący się przy głównej, zabytkowej alei miasta, został splądrowany.

Według szefa Izb Handlowo-Przemysłowych weekendowa fala przemocy dotknęła bezpośrednio ponad 2 tys. firm. Alain Di Crescenzo przekazał w rozmowie z francuską rozgłośnią RTL, że straty spowodowane zamieszkami sięgają setek milionów euro.

Czytaj więcej

Błędy w prognozach i za mało policji. Francuski dziennik o braku przygotowania przed zamieszkami

Grupy uczestników zamieszek – niektórzy z nich w maskach lub kominiarkach – podpalały samochody i budynki oraz plądrowały sklepy, a teraz łupy próbują sprzedawać.  – Od weekendu nasze zespoły podejmują natychmiastowe kroki, aby identyfikować i usuwać oferty powiązane z grabieżami; zintensyfikowaliśmy również monitorowanie podejrzanych ogłoszeń – poinformowało Vinted w komunikacie.

Po zamieszkach we Francji rusza blokowanie kont na Vinted

Przedstawiciele serwisu poinformowali, że podjęli natychmiastowe działania w celu zidentyfikowania i usunięcia ofert powiązanych z grabieżami. – Sprzedaż skradzionych towarów, a także nakłanianie do niej, są na Vinted surowo zabronione; stosujemy w tej kwestii zasadę zerowej tolerancji – oświadczył rzecznik francuskiego oddziału firmy. – W przypadku naruszenia naszych zasad wyciągamy konsekwencje wobec powiązanych z nimi kont – aż do nałożenia trwałej blokady – dodał. Firma przekazała, że współpracuje z francuskimi władzami oraz policją, a także dostosowuje swoje procesy tak, aby wykrywać i przeciwdziałać pojawiającym się zagrożeniom.

Czytaj więcej

Mediolan drugi dzień w ogniu zamieszek. Ponad 200 zatrzymanych

Jak podaje serwis BBC, eBay nie odnotował wzrostu liczby ofert powiązanych z grabieżami we Francji. Firma zaznaczyła jednak, że współpracuje z organami ścigania w sprawach dotyczących podejrzenia sprzedaży skradzionych przedmiotów. W sytuacjach, gdy władze potwierdzą, że dany towar pochodzi z kradzieży, eBay podejmuje odpowiednie kroki – w tym usuwa oferty i wyciąga konsekwencje wobec sprzedających. Premier Francji wzywa do wprowadzenia częściowych godzin policyjnych, potępiając jednocześnie „złodziei” i „bandytów” odpowiedzialnych za zamieszki.