Według Rosstatu (rosyjski urząd statystyczny) w marcu inflacja osiągnęła 5-letni szczyt na poziomie 5,8 proc., po czym w kwietniu obniżyła się do 5,5 proc., a w maju ponownie osiągnęła rekordowy poziom 5,9 proc.. Agencja Bloomberg zauważa, że w kontraktach terminowych strony już uwzględniają podwyżkę stóp przez Bank Rosji z obecnych 5 proc. do 6,5 proc.

- „Próg bólu" banku centralnego to inflacja na poziomie 6 proc.. Jeśli ten poziom zostanie przekroczony, regulator zasygnalizuje ścisłą politykę monetarną i bardziej agresywną podwyżkę stóp, - ocenia Alina Ślusarczuk, analityk w Morgan Stanley.

Najszybciej drożeje jedzenie. Tempo wzrostu cen żywności w Rosji przyspieszyło prawie 4-krotnie i ustanowiło sześcioletni rekord  - 8,25 proc., a dla niektórych podstawowych towarów stało się dwucyfrowe. Prezes Elwira Nabiullina być może będzie musiała się pośpieszyć z zaostrzeniem polityki pieniężnej z powodu przyspieszonej inflacji, która bije 5-letnie rekordy. A to „naruszy poczucie stabilności, grożąc rządzącym niezadowoleniem społecznym przed wrześniowymi wyborami do Dumy.

Podczas gdy analitycy i ekonomiści oczekują od Nabiulliny płynnych i ostrożnych kroków, uczestnicy rynku międzybankowego obstawiają gwałtowny i agresywny wzrost kluczowego kursu.

- Inflacja w Rosji będzie nadal przyspieszać i latem osiągnie poziom 6,1-6,3 proc., prognozuje główny analityk Sowkombanku Michaił Wasiliew. „Realizacja odroczonego popytu; inflacja globalnej podaży pieniądza przez banki centralne krajów rozwiniętych; wzrost cen surowców, zgromadzone oszczędności, wciąż niska podaż wielu towarów z powodu pandemii – wszystko to pcha ceny konsumpcyjne w górę - wyjaśnia Wasiliew. W czwartek Nabiullina stwierdziła, że oczekiwania inflacyjne pozostają podwyższone, co stwarza ryzyko „spirali inflacyjnej", którą należy szybko zatrzymać.

Minister finansów i wicepremier Anton Siłuanow zapowiedział „przegrzanie" inflacji i działania skoordynowane z Bankiem Rosji.

„Wszystko to praktycznie gwarantuje kontynuację cyklu podwyżek kluczowej stopy procentowej. Jednak nawet po wzroście do 5,5 proc. pozostanie ona „w ujęciu realnym - ujemna" – zwraca uwagę Irina Lebiediewa, analityk banku Uralsib.