Jeden z raportów NIK pokazuje, że uszczelnienie przepisów dotyczących podatków prawa energetycznego spowodowało, iż szara i czarna strefa się zmniejszyła.
- Mamy większy problem z szarą strefą w porównaniu do innych krajów Unii Europejskiej – przyznał Kwiatkowski.
Tłumaczył, że od 2015 r. mamy do czynienia z różnymi działaniami, które miały na celu uszczelnienie systemu podatkowego.
- Przez ostatnie 2 lata widzimy dużą aktywność na tym polu – ocenił.
Przyznał, że branża paliwowa jest szczególnie interesująca.
- W 2015 r. ujawnione nieprawidłowości w tej branży były oceniane na 6,7 mld zł. (wzrost do 2014 r. o 126 proc.). W 2016 r. tylko w pierwszym półroczu było ponad 3,6 mld zł, czyli za cały rok będzie grubo powyżej 7 mld zł. Przekłada się to na lepsze wyniki tych, którzy w sposób rzetelny rozliczają podatki. Np. Orlen notuje rekordowe wyniki ze sprzedaży paliwa innym odbiorcom - mówił Kwiatkowski.
Zaznaczył, że kontrola skarbowa jest w niektórych obszarach nieskuteczna.
- Np. tam, gdzie ujawnialiśmy zwrot nienależnych podatków. Statystyki dotyczące odzyskiwania należności dalej są nie najlepsze. 3,6 proc. odzyskanych nienależnie zwróconych pieniędzy z tytułu VAT to nie jest wynik z którego moglibyśmy być dumni – ocenił.
- Ale w relacji wpływów budżetowych i zatrzymanych nienależnych zwrotów podatków VAT organy skarbowe były skuteczne – dodał.
Przypomniał, że w 2013 r. ta relacja to wynosiła 13 proc. - W 2014 r. widać znaczące pogorszenie do 9 proc., w 2015 r. już tylko 7 proc. W 2016 r. to ponad 10 proc. - wyliczył Kwiatkowski.
- Niestety dalej mam kłopot z egzekucją. Tam, gdzie pieniądze zostaną wypłacone, a po kontroli stwierdzamy, że podatek VAT został nienależnie zwrócony mamy kłopot z windykacją na wielu polach – mówił.
Sytuacja kopalń
Kwiatkowski tłumaczył, że wyjątkowość raportu NIK na temat węgla polega na tym, że pierwszy raz w Polsce jakaś instytucja publiczna spojrzała na ten sektor całościowo.
- Raport NIK pokazał, że w latach 2007-2015 sektor odprowadził w postaci wszystkich danin, opłat i podatków 64,5 mld zł. W tym czasie państwo musiało dołożyć do tego sektora 65,7 mld zł. Z tego 58,4 mld zł to była dopłata do systemu ubezpieczeń społecznych, czyli emerytury i renty górnicze – wyliczył.
- Musimy pamiętać o tym, że emerytury górnicze nie są jedyne do których dopłaca państwo – dodał.
Zaznaczył, że dopłaty to także pomoc publiczna dla kopalń. - Programy ratownicze oceniliśmy jako w większości przypadków nieskuteczne - mówił Kwiatkowski.
Raport pokazuje także jak spółki górnicze realizowały swoje strategie.
- Największe spółki na Śląsku są dochodowe tylko w okresach kiedy mamy do czynienia z koniunkturą na węgiel na rynkach światowych – mówił gość.
- Niestety okresy, kiedy ceny na węgiel były wyższe nie korelują z okresami, kiedy spółki więcej inwestują, a to powinno być naturalne. Okresy wzrostu koniunktury na rynku węglowym były przejadane. Niejako automatycznie, następstwem wzrostu cen węgla był wzrost wynagrodzeń górniczych. Nie znajduje to odzwierciedlenia we wzroście nakładów na inwestycje i mamy do czynienia z paradoksem, że wkrótce węgla o określonych parametrach będzie w Polsce brakować – prognozował.
Problemy energetyczne
Kwiatkowski zaznaczył, że w raportach NIK już kilka lat temu wskazywał, że będą występować niedobory na rynku energii. - Wskazywaliśmy na potrzebę inwestycji – przypomniał.
- Nie jesteśmy od polityki tylko dajemy decydentom wiedzę jak podejmować racjonalnie decyzje – dodał.
Zaznaczył, że mówiąc o sektorze węgla kamiennego NIK pokazuje jego trudności, ale też jak mądrze w ten sektor inwestować.
Kwiatkowski zaznaczył, że wczoraj ogłoszono raport dotyczący mostu energetycznego Polska-Litwa.
- Kiedy kilka lat temu uruchamiano jego pierwszy element, wszyscy zakładali, że Polska jako producent węgla będzie eksportował energię do Litwy. Okazało się, że dzisiaj będziemy tę energię importować. Litwa w międzyczasie ułożyła podmorski kabel i ściąga sobie tanią energię ze Szwecji – tłumaczył.
- Podniósł się krzyk spółek energetycznych i węglowych, że do Polski trafia tania energia. My mówimy, że to nie jest negatywna sytuacja. Trzeba patrzeć też przez pryzmat konsumenta. W Polsce energia relatywnie do dochodów jest jedną z najdroższych w Europie - dodał Kwiatkowski.