Gość przypomniała, że Trójmorze to 12 krajów położonych między Morzem Bałtyckim, Adriatyckim i Czarnym.

- Wszystkie te kraje należą do Unii Europejskiej a 11 z nich leży w Europie Środkowo-Wschodniej – mówiła Gajewska.

- Kraje te zajmują 28 proc. powierzchni UE, mają 22 proc. ludności i tylko 10 proc. gospodarki. Po przeliczeniu PKB na jednego mieszkańca tej części Europy względem Europy Zachodniej widać dużą dysproporcję i skalę wyzwań, która jest przed nami – dodała.

Przyznała, że jest to region o określonej wspólnocie gospodarczej, ale jako Polska ciągle mamy największy interes gospodarczy np. z Niemcami.
- Nie traktuję Trójmorza jako idei konkurencyjnej do wspólnej Europy – mówiła.

Gajewska zaznaczyła, że jeżeli popatrzymy na mapę Europy, w jaki sposób przechodzą korytarze transportowe to widać bardzo silne połączenie z całą resztą Europy.
- Byłoby błędem mówić o Trójmorzu jako inicjatywie absolutnie oddzielnej od tego co dzieje się w Europie – tłumaczyła.

Wyjaśniła, że jeśli popatrzymy na inwestycje w transport w naszej części Europy, których było 210 mld euro przez ostatnie 20 lat, to ponad 150 mld przyszło z funduszy strukturalnych.

- Jest to element biznesu, który łączy całą Europę – oceniła.

PwC wyliczył, że potrzeba 615 mld euro, aby połączenia z północy na południe funkcjonowały w sposób sprawny.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

- Te 615 mld euro to są pieniądze potrzebne na infrastrukturę transportową w szeroko zdefiniowanym regionie Europy Środkow-Wschodniej. Mówimy też o krajach Eurazji i całych Bałkanach. Dla PwC jest to łącznie 29 krajów, znacznie szerszy region niż Trójmorze – wyjaśniła Gajewska.

- Trzeba mieć świadomość, że historii świata nigdy nie zdarzyło się, żeby wszystkie potrzeby infrastrukturalne zostały zaspokojone. Natomiast te potrzeby są bardzo duże -dodała.

Przypomniała, że mamy jeszcze 2 lata na wykorzystanie perspektywy unijnej.

- Żeby mówić o harmonijnym rozwoju infrastruktury to musimy patrzeć na środki prywatne – zaznaczyła.

- Infrastruktura stała się ostatnio modną klasą aktywów, bo jest antycykliczna, nie podlega bardzo kryzysom gospodarczy jak inne klasy aktywów – dodała.

Gajewska podkreśliła, że dzisiaj nie ma 75 proc. infrastruktury, która będzie z nami w 2050 r. - Ta infrastruktura jeszcze nie jest nawet zaplanowana – mówiła.