W. Brytania ma wyjść z Unii 29 marca, ale nie zatwierdzono jeszcze w Londynie umowy mającej uchronić ją przez nagłym zerwaniem bez porozumienia. Parlament ma głosować 15 stycznia nad umową wynegocjowaną przez rząd Theresy May, ale nadal nie wiadomo, czy zostanie przyjęta. Dziennikarz Euronews powiedział 7 stycznia, że podziały w Izbie Gmin nie zmieniły się podczas świątecznej przerwy, większość jest za odrzuceniem umowy.
- Im bliżej jesteśmy daty 29 marca bez umowy, tym więcej aktywów będzie przetransferowanych, a pracownicy będą przenoszeni albo zatrudniani na nowym miejscu - stwierdził szef działu brytyjskich usług finansowych w EY, Omar Ali.
Czytaj także: Brexit już w tym roku. A za nim przyjdzie recesja?
Firma doradcza śledziła plany związane z Brexitem 222 firm finansowych od czasu referendum w czerwcu 2016. W najnowszym zestawieniu dotyczącym okresu do końca listopada stwierdziła, że 80 firm rozważa albo potwierdziło przeniesienie aktywów i pracowników. Najnowsze oszacowanie EY wymienia sumę 800 mld funtów, część 8 bln w brytyjskim sektorze bankowym.
Firma Frankfurt Main Finance promująca niemiecką stolice finansów podała, że spodziewa się transferu aktywów za 750-800 mln euro tylko do Frankfurtu, w dużym stopniu w bieżącym kwartale.
W reakcji na Brexit powstało w Europie ok. 2 tys. miejsc pracy w firmach usług finansowych, najwięcej w Dublinie, Luksemburgu, Frankfurcie i Paryżu - podała EY. Nie sprawdziły się natomiast prognozy przeniesienia kilkuset tysięcy brytyjskich etatów finansowych do Unii, Bank Anglii spodziewa się, że do 29 marca będzie to dotyczyć ok.4 tys. miejsc pracy.
- Nie ma wątpliwości, że etaty będą przenoszone ze Zjednoczonego Królestwa, ale wiele firm przenosi tylko pracowników uważanych za zasadniczych i zatrudnia miejscowych ze względu na koszt przeprowadzki - powiedział Ali.
Dotychczasowe ruchy będą jednak tylko wierzchołkiem góry lodowej, jeśli dojdzie do twardego Brexitu - stwierdziła EY.