We wtorek oficjalnie swój trzeci zakład produkcyjny uruchomiła Grupa Tubądzin. Inwestycję zrealizowano w Sieradzu kosztem 150 mln zł. W zakładzie będzie powstawać ponad 3 mln mkw. płytek ceramicznych rocznie. Tym samym moce wytwórcze firmy wzrosną do 15 mln mkw.

– Wieloletnie doświadczenie w branży, konsekwentnie realizowana strategia rozwoju oraz kapitał ludzki firmy pozwalają mi optymistycznie patrzeć na powodzenie tej inwestycji. Wierzę, że dzięki nowoczesnym rozwiązaniom technologicznym będziemy w stanie zaoferować nową jakość na polskim rynku płytek ceramicznych – mówił podczas otwarcia Andrzej Wodzyński, właściciel Grupy Tubądzin.

Firma zachwala, że nowa fabryka jest pierwszym w Polsce oraz w tej części Europy miejscem, w którym produkowane płytki osiągną rozmiar 120x240 cm. Ponadto jest jednym z niewielu zakładów w Europie, w którym produkcja będzie się odbywała w sposób ciągły tzw. metodą walcową z wykorzystaniem najnowocześniejszych technologii.

Co ciekawe, fabryka powstała, mimo że w naszym kraju jest duża nadwyżka mocy produkcyjnych. Zdaniem analityków nowe zakłady zwykle są bardziej nowoczesne i efektywniejsze od już istniejących, dlatego mogą być opłacalne.

Duże projekty

Około 700 mln zł na nowe inwestycje w Suwalskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej chce wydać Forte. Za te pieniądze spółka zamierza w 2017 r. oddać do użytku halę magazynową, w 2018 uruchomić produkcję płyt wiórowych, a w 2019 otworzyć fabrykę mebli. Będzie to największy projekt w historii spółki. Dzięki niemu powstanie jeden z najnowocześniejszych i w dodatku ekologicznych zakładów meblarskich w Europie.

Duże wydatki planuje Cedrob. Firma chce realizować inwestycje w produkcję wieprzowiny warte w sumie 3 mld zł. W ciągu najbliższej dekady zamierza doprowadzić do tego, aby 500 rolników zbudowało fermy tuczowe. To oznacza wydatek rzędu 1 mld zł po stronie hodowców. Grupa zamierza także zbudować dwie wytwórnie pasz i rzeźnię o możliwościach uboju 3 mln sztuk trzody rocznie.

Nowe instalacje

W Czechowicach-Dziedzicach powstanie nowa instalacja odolejania rozpuszczalnikowego, dzięki której firma Polwax chce mocno zwiększyć produkcję zaawansowanych parafin przemysłowych. Koszt inwestycji, która ma się zakończyć w II połowie 2019 r., szacowny jest na 123,6 mln zł. Nowa instalacja ma być wkomponowana w istniejące budynki produkcyjne i magazynowe.

Marlena Matusiak z relacji inwestorskich PCC Rokita informuje, że spółka wybuduje nowe instalacje do produkcji tzw. polioli poliestrowych i wielkotonażowych systemów poliuretanowych. Posłużą one do wytwarzania izolacji dla branży budowlanej oraz znajdą zastosowanie w chłodnictwie. Rozruch instalacji planowany jest na przełom stycznia i lutego 2017 r. Wartości projektu nie podaje.

Budowę zakładu do suszenia i obróbki drewna planuje Pozbud specjalizujący się w produkcji okien i drzwi. Wartość całego projektu oszacowano na 55,5 mln zł. Spółka planuje też inwestycje, które pozwolą jej rozpocząć produkcję tzw. innowacyjnej kantówki pasywnej w oparciu o wyniki przeprowadzonych wcześniej prac badawczo-rozwojowych. Szacowana wartość tego projektu to 51,5 mln zł.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Z kolei Grupa Kęty szacuje, że około 100 mln zł pochłonie budowa i sprowadzenie urządzenia do nowego zakładu opakowań powstającego w specjalnej strefie ekonomicznej w Oświęcimiu.

Niepewność i obawy

Inwestycje realizowane przez prywatne polskie firmy byłyby jeszcze większe, gdyby sprzyjało im otoczenie. – Ewidentnie wśród przedsiębiorców wyczuwa się niepewność i obawy związane z zaciskającą się pętlą fiskalną i brakiem trwałości rozwiązań prawnych – mówi Maciej Grelowski, przewodniczący rady głównej Business Centre Club. Przypomina, że ostatnio było sporo zmian reguł podatkowych, które działają z mocą wsteczną, co stawia wielu przedsiębiorców w bardzo kłopotliwej sytuacji. W efekcie wielu z nich skupiało się bardziej na restrukturyzacji i kontroli kosztów niż na rozwoju. – Inwestycji może być więcej, ale tylko w warunkach stabilizacji, ponieważ główna przyczyna wstrzemięźliwości w tym zakresie wiąże się raczej z psychologią biznesu niż z brakiem kapitału i możliwościami firm – twierdzi Grelowski.

Złe wskaźniki

Z ostatnich danych GUS wynika, że nakłady inwestycyjne przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 50 pracowników wyniosły po trzech kwartałach tego roku 79,9 mld zł i były o 9,1 proc. niższe niż w tym samym czasie 2015 r. Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan, zauważa, że najsilniej spadły w sektorach: magazynowanie i działalność wspomagająca transport, wytwarzanie i zaopatrywanie w prąd i gaz, dostawy wody i gospodarowanie ściekami, transport lądowy i rurociągowy oraz budownictwo. To w dużej mierze branże z udziałem firm państwowych lub zależnych od funduszy UE dzielonych przez instytucje publiczne.

W sektorach z przewagą firm prywatnych inwestycje wzrosły. Przedsiębiorcy mogliby wydawać na rozwój więcej, gdyby nie rosnące ryzyko regulacyjne wynikające z wprowadzonych przepisów, np. nowych branżowych podatków, jak i planowanych zmian, np. kar 25 lat więzienia za błędy w wyliczaniu podatku VAT. – Muszą także w swoich decyzjach inwestycyjnych brać pod uwagę kolejne plany rządu dotyczące wzrostu wydatków socjalnych, co pociągnie za sobą konieczność poszukiwania dodatkowych (czyli podatkowych) wypływów do budżetu. Czekają także na uruchomienie na większą skalę funduszy unijnych – mówi Starczewska-Krzysztoszek.

Dodaje, że ostatnio oceny koniunktury gospodarczej dokonywane przez dyrektorów przedsiębiorstw są słabsze niż wcześniej. – Gdy dołożymy do tego malejące inwestycje, a także spadające zamówienia eksportowe, mamy się czym martwić –dodaje Starczewska-Krzysztoszek.

Podyskutuj z nami na Facebooku www.fa­ce­bo­ok.com/eko­no­mia. Co najbardziej przeszkadza polskim firmom w inwestycjach i budowie fabryk?