Czwartkowa sesja w USA zakończyła się w kolorze czerwonym. Dow Jones stracił ponad 1,1 proc., S&P500 oddał prawie 1,7 proc., a indeks technologiczny spadł o 2 proc. Indeksy zakończyły handel w okolicy sesyjnych minimów.
Notowania na rynkach azjatyckich przyniosły spadki. Japoński Nikkei 225 stracił 1,2 proc., Hang Seng tracił w okolicy otwarcia sesji na GPW około 1,6 proc., a Shanghai B-Shares aż 2,5 proc. Kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy oscylują w okolicy zera.
Przed otwarciem sesji na GPW inwestorzy poznali odczyt cen producentów w Niemczech za październik. Licząc miesiąc do miesiąca ceny wzrosły o 0,2 proc., a rok do roku wzrosły o 5,3 proc., przy prognozie wzrostu o 0,1 proc. miesiąc do miesiąca i o 5,3 proc. rok do roku. Ostatnio ceny wzrosły o 0,3 proc. miesiąc do miesiąca i 5,5 proc. rok do roku. Dane były zbliżone do prognoz, a rynek akcji zignorował odczyt.
Godzina 14 przyniesie komunikat Głównego Urzędu Statystycznego dotyczący przeciętnego zatrudnienia i wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w październiku. W przypadku zatrudnienia oczekuje się spadku o 0,1 proc. miesiąca do miesiąca i wzrostu o 2,5 proc. rok do roku. Z kolei wynagrodzenie ma wzrosnąć o 1,2 proc. miesiąc do miesiąca i 5,3 proc. rok do roku.
Dwie godziny później będzie odczyt wskaźników wyprzedzających Conference Board w USA. Ankietowani analitycy spodziewają się wzrostu o 0,6 proc., a ostatnio odnotowano wzrost o 0,2 proc.
Kontrakty terminowe na WIG20 rozpoczęły sesję 15 punktów poniżej wczorajszego zamknięcia. Indeks blue chipów otworzył się 0,59 proc. poniżej zera.
Złoty na początku sesji umocnił się względem euro o 0,3 proc. do poziomu 4,4326, a wobec dolara o 0,7 proc. do poziomu 3,2801. Inwestorzy na rynku walutowym czekają na wystąpienie premiera i ewentualne propozycje reform. Jeżeli pojawi się jakieś zaskoczenie, złoty powinien bardziej reagować niż rynek akcji.