Tekst powstał przy współpracy PKN Orlen

Według Jacka Karczewskiego, prezesa stowarzyszenia Ptaki Polskie, w naszym kraju można dziś zobaczyć sześć gatunków tzw. orłów właściwych oraz bielika i rybołowa.

– Orzeł przedni, orlik krzykliwy i grubodzioby oraz bielik i rybołów to ptaki lęgowe, poza bielikiem i orlikiem krzykliwym – już skrajnie nieliczne. Przy tak niskiej liczebności orłów w Polsce istotne jest odratowanie każdego osobnika – przekonuje Jacek Karczewski. Tym bardziej cieszy go, że partnerem Ptaków Polskich został PKN Orlen.

Szczęście w nieszczęściu

– Orzeł, symbol siły i wytrwałości, obecny jest w godle Polski, ale także wpisany jest w logotyp Polskiego Koncernu Naftowego Orlen, który jest koncernem narodowym. Nazwa i logo firmy zobowiązują, a wielkość pociąga za sobą odpowiedzialność. Czujemy się więc zobowiązani do podjęcia działań na rzecz ochrony polskich orłów – tłumaczy Rafał Pasieka, dyrektor wykonawczy ds. marketingu PKN Orlen.

Choć przez wieki orzeł nie stracił nic na swojej majestatyczności, rozwój cywilizacji znacznie utrudnił mu życie. Ptaki coraz częściej ulegają wypadkom, np. zderzając się z napowietrznymi liniami wysokiego napięcia czy turbinami wiatrowymi.

Orłom zagrażają również działania ludzi. Ptaki stają się przypadkowymi lub celowymi ofiarami myśliwych i kłusowników. Zdarzają się też przypadki trucia tych pięknych ptaków. Na szczęście wiele poszkodowanych ptaków trafia do ośrodków rehabilitacyjnych, w których specjaliści zajmują się ich urazami i pomagają dojść do pełnej sprawności. Okres rehabilitacji drapieżnika może trwać nawet dwa–trzy lata.

Wśród podopiecznych programu „Orlen dla orłów" jest np. bieliczyca z urazem stawu łokciowego z Leśnego Pogotowia w Mikołowie na Śląsku, znaleziona w Nadleśnictwie Herby, bielik z Gronowa Górnego koło Elbląga, przywieziony z Nadleśnictwa Pogrodzie z urazem stawu barkowego, czy samica orlika krzykliwego z Dzikiej Ostoi w Szczecinie-Wielgowie znaleziona pod Stargardem, po kolizji z turbiną wiatrową.

Na „nowy dziób" czeka samica bielika, która postrzelona trafiła do tego samego ośrodka. W jej przypadku konieczne okazało się usunięcie fragmentu górnej części dzioba i zatok. Bielika, który trafił pod koniec października do Ptasiej Kliniki w Bukwałdzie, nie udało się uratować. Ptak został prawdopodobnie otruty.

Odpowiedzialny biznes chroni środowisko

W ramach programu „Orlen dla orłów" koncern chce nie tylko wspierać leczenie drapieżników w ośrodkach rehabilitacji i przywracać im sprawność, ale także popularyzować wiedzę o orłach i promować ideę ich pilnej ochrony. To część realizacji strategii społecznej odpowiedzialności w biznesie, w ramach której PKN Orlen, wśród wielu postawionych sobie priorytetów, zamierza wyznaczać najwyższe standardy branżowe w zakresie etyki biznesu i chronić środowisko.

Pomagają też jastrzębiom

„Orlen dla orłów" to już drugi projekt, w którym koncern angażuje się w ochronę ptaków drapieżnych zagrożonych wyginięciem. Od ponad 15 lat Orlen wspiera program odbudowy populacji sokoła wędrownego, który podobnie jak orzeł wpisany jest w „Polskiej czerwonej księdze zwierząt" jako gatunek CR – skrajnie zagrożony.

Sokoły są stałymi rezydentami Zakładu Produkcyjnego PKN Orlen w Płocku, gdzie już w 1999 r., w ramach współpracy ze Stowarzyszeniem na rzecz Dzikich Zwierząt Sokół, na najwyższych kominach instalacji produkcyjnych umieszczono dwie budki lęgowe. Pierwszy lęg sokoła wędrownego odnotowano trzy lata później. Ptaki najwyraźniej dobrze czują się wśród gąszczy zakładowej architektury, bo do 2015 r. wykluły się już 42 pisklęta.

Sokolnicy uważają, że jest to najdłużej produktywne stanowisko w Polsce, bo nieprzerwanie od 15 lat sokoły wyprowadzają stąd młode, co jest rzadkością. Nic dziwnego, że za Program Restytucji Sokoła Wędrownego PKN Orlen nagrodzono w konkursie „Panteon polskiej ekologii" w kategorii instytucja wspomagająca realizację projektów na rzecz ochrony środowiska – „Ratujmy sokoła wędrownego".