Ze spółek notowanych na głównym parkiecie i na NewConnect większość może pochwalić się wyższym zyskiem netto niż rok temu. W gronie tym są Kruk, Vindexus, Kancelaria Medius, Fast Finance oraz Centrum Finansowe Banku BPS. Na drugim biegunie tym razem znalazły się Best, Kredyt Inkaso oraz Pragma Inkaso.

Tradycyjnie już bank rozbił lider rynku, wrocławski Kruk. Firma w pierwszych sześciu miesiącach roku zarobiła na czysto 217 mln zł, a rok wcześniej było to 111,3 mln zł.

– To było bardzo mocne i rozwojowe półrocze w wykonaniu naszego zespołu – mówi Piotr Krupa, prezes Kruka. Nie ukrywa przy tym, że spółka nie zamierza zwalniać tempa i chce rosnąc „grube kilkanaście" procent rok do roku.

Od dłuższego czasu Kruk gra jednak w innej lidze. Ścigać go próbuje GetBack. Spółka nie podała jeszcze wyników za I półrocze, ale pochwaliła się już rosnącymi spłatami od dłużników. Inna sprawa, że większe wpływy od dłużników to cecha wspólna większości podmiotów z branży.

– Otoczenie makroekonomiczne, a przede wszystkim niskie i wciąż spadające bezrobocie, rosnące płace i transfery socjalne (chociażby w postaci 500+) istotnie poprawiają ściągalność złych długów, stąd też przepływy pieniężne generowane przez windykatorów są bardzo mocne – mówi Dariusz Górski, analityk DM BZ WBK.

Czynniki te pozwalają patrzeć windykatorom z optymizmem w przyszłość. Można bowiem liczyć, że wpływy z nabytych wcześniej portfeli nadal pozostaną na wysokim poziomie. O brak nowych pakietów przeterminowanych długów też branża nie ma się co martwić. Oczywiście otwartym pytaniem jest to, do kogo trafią wystawiane na sprzedaż długi. Coraz głośniej mówi się bowiem o rosnących cenach na przetargach, które dla wielu graczy są nieakceptowalne.

– Rosnąca konkurencja może spowodować spadek efektywności i niższy zwrot z portfeli. Także wejście na zupełnie nowe rynki zagraniczne może się wiązać z przejściowym spadkiem efektywności. Potencjalnym czynnikiem ryzyka są również zmieniające się regulacje podatkowe, a w dłuższym terminie negatywny wpływ na wyniki spółek windykacyjnych może mieć także wzrost stóp procentowych – uważa Michał Fidelus, dyrektor analiz w Vestor DM.