Zdaniem ministra Jacka Rostowskiego ustawa o efektywności energetycznej jest zbyt kosztowna. Dlatego na ostatnim posiedzeniu Komitetu Stałego Rady Ministrów zgłosił zastrzeżenia do białych certyfikatów nagradzających firmy za oszczędzanie energii. Według szefa resortu gospodarki Waldemara Pawlaka minister finansów obawia się spadku wpływów z akcyzy za energię.

Spór między resortami trwa już ponad pół roku, na czym traci przemysł. – Brak ustawy o efektywności to brak instrumentów finansowych niezbędnych dla inwestycji na tym polu – podkreśla Henryk Kaliś, ekspert Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu.

Komitet Stały przyjął ostatecznie w czwartek projekt ustawy z zastrzeżeniami Ministerstwa Finansów i Urzędu Regulacji Energetyki. Teraz będzie on poprawiany. – Należy przewidywać, że ustawa zostanie uchwalona na początku przyszłego roku – poinformowało nas biuro prasowe MG.

To o rok później, niż spodziewał się przemysł. Zgodnie z unijnymi wymaganiami Polska powinna do 2016 r. zmniejszyć zużycie energii o 9 proc., do 2020 r. – o 20 proc.

Jak ocenia firma doradcza McKinsey, realizacja celów postawionych przez Unię: zmniejszenie zużycia energii, wzrost jej produkcji w odnawialnych źródłach oraz redukcja emisji CO2, będzie kosztowała Polskę do 2030 r.

92 mld euro. W latach 2011 – 2015 rocznie powinno być przeznaczane na ten cel 2,5 mld euro. Realizacja tych celów będzie więc kosztowna dla budżetu. Z tego powodu resort finansów zgłosił zastrzeżenia do programu rozwoju biogazowni rolniczych. Przewiduje on ulgi inwestycyjne i podatkowe dla firm wykorzystujących biogaz oraz minimalną akcyzę na to paliwo.

MF chce się wycofać ze zwolnień akcyzowych dla biopaliw, które w ub. roku wyniosły 1,2 mld zł. – W maju dostaliśmy odpowiedź Ministerstwa Finansów, że nie planuje utrzymania ulg w akcyzie na biopaliwa po kwietniu 2011 r. Teraz jednak trwają negocjacje z resortem gospodarki, by je utrzymać — mówi Leszek Wieciech, dyrektor Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego.

[ramka]Cięcie wydatków na zielone projekty

Kryzys gospodarczy sprawił, że państwa oszczędzają na wsparciu sektora odnawialnej energii i ograniczają proekologiczne inwestycje. Achim Steiner kierujący Programem Narodów Zjednoczonych dla Środowiska (UNEP) ocenił, że państwa przeznaczają na takie inwestycje 500 mld dolarów, podczas gdy UNEP oceniał w 2008 r. potrzeby na 750 mld dolarów. W dodatku 40 proc. funduszy wydają Chiny, a państwa rozwinięte nie dotrzymują im kroku. – Żadne z nich nie przeznacza na to 1 proc. PKB, co uznaliśmy na minimalny próg – powiedział Steiner. Europejskie rządy będą więcej przeznaczać na inwestycje w ochronę klimatu po 2013 r., kiedy przemysł zacznie płacić za prawa do emisji CO2 na aukcjach, a dochody z tego trafią do budżetów. Polskie firmy dostaną część praw na początku za darmo. Według Greenpeace’u wykorzystując te derogacje, Polska pozbawi się przychodów do budżetu co najmniej 5 mld euro rocznie, przez co odsunie w czasie konieczność niezbędnych inwestycji. [/ramka]

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=m.kozmana@rp.pl]m.kozmana@rp.pl[/mail]