Inwestorzy mają „obsesję" na punkcie problemów w państwach rozwiniętych, ale tak naprawdę gospodarka Stanów Zjednoczonych zdrowieje, a w Europie niektóre kraje mają się coraz lepiej niż pozostałe – uważa O'Neill.

- Gotówka nadal rządzi światem finansów, ludzie są ostrożni i niechętni – powiedział, wskazując na wydarzenia z ubiegłego tygodnia, kiedy to po pierwszych oznakach rozczarowania, inwestorzy po publikacji słabszych danych wpadli w panikę.

Według ekonomisty taki nastrój panuje po obu stronach Atlantyku, co sprawia, że graczom jest trudno powrócić na rynek akcji, z powodu koncentracji inwestorów na krótkoterminowych rezultatach.

- Każdy obawia się o następny kwartał, a do tego ubiegłoroczna zmienność mocno wystraszyła długoterminowych inwestorów – uważa.

Mimo, że poprzednia dekada była bardzo trudna to i tak ekonomista uważa, że perspektywy dla  rynku akcji są dobre.

Według O'Neill 'a w Europie w niektórych krajach peryferyjnych, wobec których istniały obawy o rozprzestrzenienie kryzysu, sytuacja powoli się poprawia, np. Irlandia podejmuje kroki w celu pobudzenia gospodarki, a włoski premier Mario Monti ciężko pracuje nad wprowadzeniem koniecznych reform strukturalnych. Za to motor europejskiej gospodarki – Niemcy – mogą spowolnić swój wzrost, z powodu żądań związków zawodowych dotyczących podwyżek płac.