Aleksiej Ulukajew dodał, że dzisiejsza decyzja zostanie wprowadzona w życie z opóźnieniem czyli od 1 stycznia 2016. Ten sam minister wcześniej uprzedzał, że jeżeli nie będzie porozumienia Rosji, Ukrainy i Unii w sprawie umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z Unią, to embargo będzie.
W ostatni piątek unijna komisarz ds handlu podczas wizyty w Kijowie zapewniała, że Bruksela zrobi wszystko by Rosjanie nie wprowadzili embarga.
- Prowadzimy wiele spotkań na ten temat a nasze stanowisko się nie zmienia: nie ma żadnych powodów do wprowadzenia embarga na ukraińską żywność - cytuje Sesilię Malmstrom agencja Unian.
Ukraiński minister gospodarki Ajwaras Abramowiczus jest zdania, że embargu udeży przez wszytkim w rosyjskich konsumentów, którzy lubią i chętnie kupują ukraińskie produkty. Także dlatego że są konkurencyjne cenowo.
W tym roku obroty Ukrainy z Rosją spadły dwukrotnie. Premier Arsenij Jaceniuk ocenił straty w eksporcie na ok. 600 mln dol. w przyszłym roku.
Moskwa od dawna ogranicza wwóz towarów ukraińskich na swoje terytorium, stosując to jako formę nacisku politycznego. Rok temu władze w Moskwie zabroniły importu wielu ukraińskich warzyw, owoców i nasion. Wcześniej wprowadziły ograniczenia dla serów żółtych, nabiału, słodyczy, przetworów rybnych i warzywnych oraz oddzielnych rodzajów alkoholi od sąsiada.
Dlatego Kijów 21 października złożył do WTO pierwszy z zapowiadanych pozwów przeciwko Rosji. Wcześniej złożył też do Komitetu ds barier w handu przy WTO skargę na Rosję, w sprawie zakazu wwozu ukraińskich słodyczy, nabiału, soków, żywności dla dzieci oraz piwa.