Reklama

Jeśli jest czwartek, to mamy strajk

Z lotniska w Atenach nie odleci jutro ponad 100 samolotów. Wiele rejsów będzie opóźnionych. Powodem jest czterogodzinny strajk kontrolerów ruchu lotniczego na całym terytorium Grecji

Publikacja: 14.07.2010 15:11

Jeśli jest czwartek, to mamy strajk

Foto: AFP

Związki zawodowe sektora publicznego już po raz 7. w tym roku zaprotestują przeciwko dotkliwym cięciom wydatków budżetowych, ale przede wszystkim podwyższeniu wieku emerytalnego z 60 do 65 lat.

W tym samym czasie, kiedy związkowcy wyjdą na ulice, parlament ostatecznie zatwierdzi reformę emerytalną. Zdaniem ekonomistów może to tylko podgrzać atmosferę w Grecji. Minister finansów tego kraju, Jeorjos Papaconstantinou, który stoi za projektem reformy emerytalnej jest przekonany, że wkrótce protesty ustaną. Sam premier kraju, Jeorjos Papandreu nie ukrywa, że stoi teraz przed próbą, która może okazać się najtrudniejsza od października ubiegłego roku, kiedy to jego rząd przejął władzę. Nawet członkowie jego partii — Pasok teraz przyznają, że bardzo trudno jest im się pogodzić z rezygnacją z lewicowych zasad. Reformy które przygotował Papaconstantinou drastycznie ograniczają wypłaty na cele socjalne, obniżają płacę minimalną, ale i utrudniają unikanie płacenia podatków.

Początkowo Grecy informowali, że protesty i strajki zostaną wstrzymane na okres lata. Potem jednak związkowcy zmienili zdanie. Nie ukrywają, że chcą pokazać turystom z Unii Europejskiej, ku wielkiej frustracji swoich pracodawców, jak bardzo są przeciwni tak drastycznym zmianom.

Jeszcze do środy rano tak naprawdę nie było wiadomo jakie związki przyłączą się do ADEDY. Wczesnym popołudniem okazało się, że mogą być zamknięte niektóre banki w Atenach i Salonikach, zwłaszcza te które znajdują się na trasie przemarszu demonstracji. Trzeba liczyć się również z tym, że zamknięte będą sklepy, bo ich właściciele obawiają się, że po raz kolejny demonstrujący zniszczą im wystawy.

Greckie lotniska będą sparaliżowane między 11-tą a 15-tą czasu miejscowego (10-tąi 14tą polskiego). Opóźniony zapewne wyleci do Aten samolot Lotu, który zazwyczaj ląduje w greckiej stolicy ok 15-tej. Wtedy jeszcze będzie tam panował postrajkowy bałagan. Dobrze jest również, jeśli ktoś może wziąć ze sobą jedynie bagaż podręczny, bo nie będą pracowali także bagażowi, więc opóźnienia będą coraz dłuższe.

Reklama
Reklama

Jutrzejszy strajk przyłoży się do postrzegania Grecji, jako kraju w głębokim kryzysie. Mało który z uwięzionych na wyspach pasażerów będzie chciał nawet pomyśleć o tym, że rząd robi wszystko, co tylko jest możliwe, aby niedogodności spowodowane masowymi protestami zminimalizować. Ministerstwo turystyki jest gotowe wypłacić każdemu turyście 70 euro, jako odszkodowanie za dodatkowe koszty poniesione w wyniku strajku. — Gwranatujemy, że pokryjemy wszystkie dodatkowe koszty za noclegi i wyżywienie, które turyści będą musieli pokryć — zapewnia minister turystyki Grecji, Pavlos Georulanos. — Nawet jeśli będą tutaj musieli zostać dłużej, bo loty wstrzymał wybuch wulkanu na Islandii — dodaje.

Nie przekonał wszystkich, bo nadal właśnie strajki są podawane jako główny powód odwołanych greckich wakacji.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama