Coraz więcej brokerów oferuje klientom bezpośredni dostęp do wielu zagranicznych rynków. Można kupować akcje notowane nie tylko na giełdzie w Nowym Jorku czy Londynie, ale również na bardziej dla nas egzotycznych parkietach, takich jak japoński czy turecki. Bardzo rozbudowaną ofertę mają np.: Millennium DM, ING Securities, DM PKO BP.
Problem w tym, że bezpośrednie inwestowanie poza Polską z reguły wymaga wyłożenia znacznego kapitału. Na przykład w DM PKO BP wartość jednego zlecenia nie może być niższa niż 50 tys. zł. Dodatkowo brokerzy ustalają wysokie minimalne kwoty prowizji. Na przykład w ING Securities prowizja wynosi 0,7 proc., ale nie mniej niż 70 euro (ok. 280 zł). Zatem aby transakcja miała sens, trzeba wyłożyć co najmniej 10 tys. euro (ok. 40 tys. zł), bo od takiej kwoty broker naliczy właśnie 70 euro prowizji. Dla porównania, gdy inwestujemy na warszawskiej giełdzie przez internet, płacimy średnio 0,39 proc., nie mniej niż 3–6 zł, a więc o wiele mniej.
Od końca ubiegłego roku atrakcyjną propozycję dla klientów z chudszym portfelem ma DM BOŚ. Co prawda do wyboru są tylko cztery rynki: dwa amerykańskie (NYSE, Nasdaq), brytyjski (LSE) oraz niemiecki (Xetra), ale prowizja przy zleceniach internetowych wynosi tylko 0,38 proc., nie mniej niż 9 euro (37 zł). Do końca roku w ramach promocji jest ona obniżona do 0,29 proc., minimum 9 euro.
– Do składania zleceń inwestor ma aplikację internetową, taką samą, jaka obsługuje rynek polski. Rachunek dzieli się jedynie na subkonta, m.in. akcje zagraniczne. Dla klienta nie ma więc żadnej różnicy między składaniem zleceń na rynek polski i na rynki zagraniczne – wyjaśnia Grzegorz Zięba z zespołu Bossa Zagranica DM BOŚ.
X-Trade Brokers w maju tego roku uruchomił platformę Infront, dającą dostęp do kilkunastu światowych rynków. W przypadku akcji z giełd amerykańskich prowizja wynosi 0,02 dolara od jednego papieru, ale nie mniej niż 12 dolarów. Dlatego szacując koszty, należy zwracać uwagę również na cenę akcji. Jeśli papier jest wart 2 dolary, a broker pobierze 0,02 dolara, to zapłacimy 1-proc. prowizję. Do tego dochodzą jeszcze opłaty giełdowe.