Reklama

Bezpośrednie inwestycje w akcje notowane na światowych giełdach

Klienci polskich biur maklerskich mogą bezpośrednio inwestować w akcje na zagranicznych rynkach. Jedynym warunkiem jest zasobny portfel.

Publikacja: 24.07.2014 02:15

Coraz więcej brokerów oferuje klientom bezpośredni dostęp do wielu zagranicznych rynków.

Coraz więcej brokerów oferuje klientom bezpośredni dostęp do wielu zagranicznych rynków.

Foto: Bloomberg

Coraz więcej brokerów oferuje klientom bezpośredni dostęp do wielu zagranicznych rynków. Można kupować akcje notowane nie tylko na giełdzie w Nowym Jorku czy Londynie, ale również na bardziej dla nas egzotycznych parkietach, takich jak japoński czy turecki. Bardzo rozbudowaną ofertę mają np.: Millennium DM, ING Securities, DM PKO BP.

Problem w tym, że bezpośrednie inwestowanie poza Polską z reguły wymaga wyłożenia znacznego kapitału. Na przykład w DM PKO BP wartość jednego zlecenia nie może być niższa niż 50 tys. zł. Dodatkowo brokerzy ustalają wysokie minimalne kwoty prowizji. Na przykład w ING Securities prowizja wynosi 0,7 proc., ale nie mniej niż 70 euro (ok. 280 zł). Zatem aby transakcja miała sens, trzeba wyłożyć co najmniej 10 tys. euro (ok. 40 tys. zł), bo od takiej kwoty broker naliczy właśnie 70 euro prowizji. Dla porównania, gdy inwestujemy na warszawskiej giełdzie przez internet, płacimy średnio 0,39 proc., nie mniej niż 3–6 zł, a więc o wiele mniej.

Od końca ubiegłego roku atrakcyjną propozycję dla klientów z chudszym portfelem ma DM BOŚ. Co prawda do wyboru są tylko cztery rynki: dwa amerykańskie (NYSE, Nasdaq), brytyjski (LSE) oraz niemiecki (Xetra), ale prowizja przy zleceniach internetowych wynosi tylko 0,38 proc., nie mniej niż 9 euro (37 zł). Do końca roku w ramach promocji jest ona obniżona do 0,29 proc., minimum 9 euro.

– Do składania zleceń inwestor ma aplikację internetową, taką samą, jaka obsługuje rynek polski. Rachunek dzieli się jedynie na subkonta, m.in. akcje zagraniczne. Dla klienta nie ma więc żadnej różnicy między składaniem zleceń na rynek polski i na rynki zagraniczne – wyjaśnia Grzegorz Zięba z zespołu Bossa Zagranica DM BOŚ.

X-Trade Brokers w maju tego roku uruchomił platformę Infront, dającą dostęp do kilkunastu światowych rynków. W przypadku akcji z giełd amerykańskich prowizja wynosi 0,02 dolara od jednego papieru, ale nie mniej niż 12 dolarów. Dlatego szacując koszty, należy zwracać uwagę również na cenę akcji. Jeśli papier jest wart 2 dolary, a broker pobierze 0,02 dolara, to zapłacimy 1-proc. prowizję. Do tego dochodzą jeszcze opłaty giełdowe.

Reklama
Reklama

W DM BZ WBK prowizja procentowa też nie jest wygórowana – wynosi 0,49 proc., ale minimalna kwota sięga 20 euro lub dolarów (dla wszystkich dziewięciu rynków).

Stosunkowo tanim sposobem inwestowania w największe globalne spółki są kontrakty terminowe na akcje tzw. CFD (contract for differences). Można je kupić poprzez platformy foreksowe (walutowe), które oferują m.in. X-Trade Brokers, City Index, DM mBanku.

– W ramach oferty mForex klient ma dostęp do CFD na akcje 30 spółek z USA, dziesięciu z Londynu i dziesięciu z Frankfurtu. Minimalna stawka prowizji w zależności od kraju, w którym spółka jest notowana, wynosi: 12 dolarów, 12 euro lub 9 funtów brytyjskich. W ujęciu procentowym prowizje wynoszą: 0,12 proc. dla spółek z USA oraz 0,15 proc. dla pozostałych firm – mówi Kamil Maliszewski z Departamentu Rynków Nieregulowanych OTC w DM mBanku.

Paweł Juszczak | ?ekspert ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych

Zaletą dostępu do zagranicznych rynków akcji jest bardzo szeroki wybór instrumentów finansowych, w tym szansa kupna papierów wielkich globalnych firm. Uzupełnienie portfela w walory notowane na światowych giełdach pozwala zwiększyć jego dywersyfikację, a tym samym zmniejszyć ryzyko inwestycyjne. Z drugiej strony osoba chcąca ulokować pieniądze na zagranicznych rynkach musi się liczyć z większymi opłatami w porównaniu z warszawską giełdą. Wyższe będą stawki procentowe oraz minimalne kwoty prowizji od transakcji pobierane przez brokera (zaczynają się od kilkudziesięciu złotych). Relatywnie wysoki koszt poniesie inwestor, który będzie chciał mieć dostęp do notowań giełdowych  czasie rzeczywistym (zwykle minimum kilkaset złotych rocznie).

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama