Do rozmowy prezydentów Chin i Rosji dojdzie nieco ponad tydzień po wideokonferencji, w czasie której Putin rozmawiał z Joe Bidenem o sytuacji wokół Ukrainy.

Szczyt USA-Rosja był poświęcony sytuacji wokół Ukrainy. Zachód jest zaalarmowany koncentracją przez Rosję dużej ilości wojsk w pobliżu granic z Ukrainą co może być zapowiedzią militarnej agresji. Moskwa zapewnia, że nie zamierza dokonywać inwazji na Ukrainę, a o doprowadzenie do wzrostu napięcia w regionie oskarża Waszyngton i Kijów.

Obserwujemy bardzo, bardzo agresywną retorykę ze strony NATO i USA. To wymaga dyskusji z Chinami

Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla

W ostatnich latach Rosja i Chiny podjęły bliższą współpracę w opozycji do Stanów Zjednoczonych, które zarzucają zarówno Pekinowi, jak i Moskwie, łamanie praw człowieka. Dodatkowo Chiny i USA toczyły w ostatnich latach wojnę handlową.

Czytaj więcej

Zachód odrzuca żądania Putina. Ale nie widać szans na porozumienie

Pieskow mówiąc na wtorkowej konferencji prasowej o rozmowie Xi z Putinem stwierdził, że rozmowa prezydentów będzie dotyczyć "oczywiście stosunków dwustronnych, całego zakresu takich stosunków". - Chodzi o dialog ws. energetyki, współpracy na polu zaawansowanych technologii oraz wymiany handlowej - wyliczał rzecznik Kremla. 

Rzecznik Kremla mówił też, że przywódcy Rosji i Chin będą rozmawiać o bieżącej sytuacji międzynarodowej, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji w Europie, która jest bardzo, bardzo napięta".

- Obserwujemy bardzo, bardzo agresywną retorykę ze strony NATO i USA. To wymaga dyskusji z Chinami - stwierdził Pieskow.