Połowa przedsiębiorców przyznaje, że w trzecim kwartale bieżącego roku miała problem z przeterminowanymi płatnościami od swoich kontrahentów, a zaległości przekraczały 60 dni. Rośnie również odsetek firm borykających się z kłopotami. W drugim kwartale w handlu hurtowym i detalicznym było ich 5,6 proc., o 0,2 pkt proc. więcej niż w pierwszym, o 0,2 pkt proc. więcej jest takich firm również w budownictwie, stanowią one 5,9 proc. wszystkich z branży. Kłopoty w firmach transportowych i związanych z gospodarką magazynową zwiększyły się o 0,4 pkt. proc. Ma je 8,1 proc. przedsiębiorstw z tego sektora. Średnio w II kw. problemy zgłaszało 6,1 proc. przedsiębiorstw, kwartał wcześniej 5,8 proc.
Jeszcze gorzej jest przy porównaniu wzrostu zaległości. Najwięcej ma ich sektor handlu hurtowego i detalicznego oraz naprawy pojazdów samochodowych (5,96 mld zł, wzrost w ciągu kwartału o 330 mln zł), budowlany (4,72 mld zł, wzrost o 150 mln zł), przetwórstwo przemysłowe (4,68 mld zł, o 150 mln więcej niż na koniec I kw.). Większość z przedsiębiorstw nie tylko nie stara się jednak rozwiązać swoich problemów, ale często nie widzi także swojej winy w tym, że także nie płaci odbiorcom, jeżeli nie otrzymuje zapłaty.
– Problem opóźnionych płatności niestety często daje efekt domina. I jak widać, optymistyczne dane gospodarcze, nadchodzące z różnych stron, nie zawsze się sprawdzają w obszarze płatności przedsiębiorstw – przyznaje Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.
Koło się więc zamyka.