Produkcja „Air Strike", chińskiego filmu o czasach II wojny światowej z udziałem Bruce'a Willisa, chińskiej gwiazdy Bingbing Fan i Adriena Brody'ego od początku naznaczona była problemami. Produkcja trwała przez lata, a producent potrafił sprawić problemy nawet gwiazdom. Reżyser filmy Xiao Feng zdradził na swoim blogu, że w pewnym momencie zabrakło pieniędzy nawet na depozyt za hotelowy pokój Willisa. Ale to akurat był mało istotny drobiazg.

Początkowy producent filmu Shi Jianxiang musiał uciekać z Chin po tym, jak okazało się, że jest zamieszany w oszustwa finansowe, w tym fałszowanie wpływów filmu „Ip Man 3". Fałszowano też koszty produkcji „Air Strike" – według niektórych doniesień miało tu dochodzić do prania pieniędzy. Chińczyków mocno zabolało też postępowanie gwiazdy, jaką jest Bingbing Fan. Aktorka miała oszukiwać państwo na podatkach podpisując tzw. kontrakty yin-yang (kontrakt jawny był z niższą sumą, tajny z wyższą). Ostatecznie aktorka zgodziła się zapłacić 129 mln dolarów grzywny. Nie pomogło to filmowi w Chinach.

- Pora odpuścić. Było wiele faktów i prawdy, ale nic nie mogło pomóc, a nasza niewinność była zupełnie niewidoczna. Tyle wysiłków na marne – żalił się na swoim blogu reżyser Xiao Feng.

Jednym z powodów żali reżysera jest fakt, że po parokrotnym przesunięciu premiery w Chinach okazuje się, że film w ogóle nie wejdzie na ekrany chińskich kin, w których mógłby liczyć na największy sukces. Małym pocieszeniem jest tu fakt, że „Air Strike" znajdzie się w ograniczonej dystrybucji w USA.