Według magazyny "Forbes" majątek Alberta Frere jest wart 6,2 mld dolarów a jego fundusz inwestycyjny Groupe Bruxelles Lambert (GBL) jest właścicielem udziałów m.in. w takich firmach jak: LafargeHolcim, Adidas, Pernod Ricard, Total, Burberry oraz Imerys.

Według Bloomberg Billionaires Index jego majątek wart jest 5,7 mld dolarów.

Albert Frere urodził się we wsi Fontaine-L'Eveque na południu Belgii i w wieku 21 lat musiał zrezygnować z dalszej edukacji, by przejąć rodziną firmę handlującą gwoździami i śrubami po przedwcześnie zmarłym ojcu.

W wieku 30 lat zaczął inwestować w belgijskie firmy stalowe i pod koniec lat 70. był potentatem stalowym w całym regionie Charleroi. Udało mu się przewidzieć kryzys w tym sektorze gospodarki i zanim doszło do załamania pod koniec lat 70. sprzedał wszystkie udziały w firmach stalowych belgijskiemu rządowi.

W latach 80. zaczął inwestować w ropę naftową i został właścicielem 41 proc. udziałów w belgijskim koncernie Petrofina SA.

"W biznesie naprawdę liczy się tylko pierwszy milion" - miał żartować Alberta Frere. Nie chciał też zwolnić tempa i w wieku 85 lat twierdził, że takiego słowa jak "emerytura" nie ma w jego słowniku. Pytany o to komu zawdzięcza swój sukces mówił, że "ciężkiej pracy, entuzjazmowi i stworzeniu dobranej grupy kompetentnych asystentów". Przyznał jednak, że jego liczne znajomości wśród belgijskiej elity polityczno-gospodarczej bardzo mu pomogły w biznesie.

W 1994 roku Frere dostał tytuł barona od króla Belgii Alberta II, którego także zaliczał do swoich bliskich przyjaciół.

Znany był nie tylko jako inwestor, ale także jako koneser wina, wyszukanych kolacji i zapalony gracz w golfa. Prasa ochrzciła go "Warrenem Buffettem Belgii".

W oficjalnym komunikacie na temat śmierci Frere Holding GBL poinformował, że pogrzeb miliardera będzie całkowicie prywatny, na życzenie samego Frere.