Lubelska firma została przez MON wykluczona z gry jeszcze przed testami oferowanych w przetargu helikopterów, bo zdaniem MON, nie spełniła wymagań konkursu, obiecując dostawy maszyn AW 149 w oczekiwanej konfiguracji dwa lata po wyznaczonym terminie.

Krzysztof Krystowski dyrektor generalny PZL Świdnik przekonuje, że firma akurat tej kwestii w pozwie nie podnosi , wytyka natomiast 17 poważnych naruszeń prawa dotyczących offsetu, składu zwycięskiego konsorcjum (Airbus Helicopters i Heli Invest), a także niedopuszczalnych, jej zdaniem, zmian reguł i wymagań w trakcie postępowania, choćby zmniejszenie z planowanych 70 do 50 - liczby zamawianych przez wojsko śmigłowców.

Zwycięski Airbus Helicopters

Szanse na wart 13,4 mld zł kontrakt na 50 wielozadaniowych maszyn ma nadal koncern Airbus Helicopters należący do europejskiego giganta awiacji. Jego śmigłowce H225M caracal przeszły pozytywnie poligonowe testy, w trakcie negocjacji jest umowa offsetowa z francuskim producentem.

Oprócz zakładów w Świdniku, poza konkursem, znalazł się podobnie przedwcześnie producent polskich helikopterów Black Hawk – podkarpackie zakłady PZL Mielec /Sikorsky Aircraft obecnie przejęte przez największy koncern zbrojeniowy świata amerykański Lockheed Martin.

Według wyjaśnień Czesława Mroczka, byłego wiceministra obrony ds modernizacji sił zbrojnych, PZL Mielec odpadł bo oferował helikoptery nieuzbrojone, choć nie takie były oczekiwania klienta.

Świdnik idzie do sądu

Kwietniowe decyzje MON wzbudziły w Świdniku i Mielcu głębokie rozczarowanie, a zarządy firm zdecydowały się przenieść protesty na drogę prawną. PZL Mielec wystąpił m.in. o zabezpieczenie dokumentacji przetargowej na wypadek ew. formalnego oprotestowania konkursu. Wiceminister Mroczek, obecnie już poseł pozycji i wiceszef sejmowej Komisji Obrony Narodowej broni jednomyślnej decyzji komisji przetargowej w sprawie wskazania produktu Airbuisa i twierdzi , że jest spokojny o werdykty sądów, które powinny przerwać "pasmo oskarżeń i ataków na MON". Poseł Mroczek ostrzega, że unieważnienie przetargu na śmigłowce wsparcia spowoduje co najmniej 2 – 3 letnie opóźnienie w procesie przezbrajania armii i zastępowania cięższych, przestarzałych maszyn rosyjskiej produkcji, nowoczesnym, zachodnim sprzętem.

Śmigłowcowy atak opozycji

Autopromocja
Podwajamy subskrypcje

Kup kwartalną e‑prenumeratę, a my przedłużymy okres Twojej subskrypcji

KUP TERAZ

Nie jest tajemnicą, że wybór helikopterów Airbusa, nie podoba się nie tylko zawiedzionym załogom firm z Doliny Lotniczej, ale też politykom nowej koalicji. Obecny minister obrony narodowej Antoni Macierewicz i wiceszef MON ds modernizacji sił zbrojnych Bartosz Kownacki jeszcze jako posłowie Prawa i Sprawiedliwości, podważali zasadność wyboru francuskich karakali, i wykluczenie z udziału w zamówieniach wielomiliardowej wartości firm, które produkują śmigłowce w kraju. Według naszych ustaleń, nowe kierownictwo MON analizuje obecnie "wszystkie niejasności nagromadzone przez 3 lata trwania konkursowego postępowania" aby "poznać powody kontrowersyjnego, przetargowego rozstrzygnięcia". Decyzje rządu w sprawie helikopterowego przetargu dekady poznamy zapewne wkrótce.

Helikopterowa legenda

PZL Świdnik to jedna z największych firm lotniczych w kraju, zatrudnia 3,4 tys pracowników i współpracuje z rozległą siecią rodzimych poddostawców. We włosko - brytyjskim koncernie AgustaWestland jest kluczowym producentem helikopterowych struktur i liderem kompozytowych technologii.

Obecnie lubelskie zakłady dostarczają do pozostałych fabryk koncernu kabiny i elementy kadłubów do niemal wszystkich typów śmigłowców wytwarzanych przez korporację. Ale wyjątkowy charakter fabryki, w opinii Krzysztofa Krystowskiego, polega także na tym, że zakład, który już od sześćdziesięciu lat produkuje pod Lublinem helikoptery, jest także wciąż projektantem i integratorem zaawansowanych technologii. W ostatnich latach, w zakładach, co roku powstaje od podstaw, lub poddawanych jest głębokiej modernizacji 20 śmigłowców.

W tym roku PZL Świdnik dostarczy do armii np. 4 kolejne uzbrojone maszyny SW 3 Głuszec. Wojsko powiększy więc do 8 - flotę zaprojektowanych i wyposażonych kraju helikopterów wsparcia pola walki. To świdniccy konstruktorzy wielozadaniowych Sokołów i treningowych Puszczyków przyczynili się do powstania zdalnie sterowanego, lekkiego śmigłowca na bazie własnego helikoptera SW-4. Bezzałogowy wiropłat do celów militarnych, z sukcesem prezentowano w tym roku siłom zbrojnych Włoch i armii brytyjskiej.

Trzeba też dodać, że znaczną część corocznych przychodów, które w tym roku przekroczą w PZL Świdnik 900 mln zł, stanowi wartość eksportu lotniczych komponentów i usług serwisowych dla zamawianej przez lata w Świdniku, śmigłowcowej floty Sił Zbrojnych RP.