- Na pewno bardzo ciekawy. Niełatwy, ale nie ma powodów do narzekania. Pomimo, że skomplikowana sytuacja geopolityczna nie ułatwia organizatorom turystycznym życia. Podobnie niełatwa jest dla klientów - wyjaśnia Krzysztof Piątek, prezes Neckermann Polska.
Trudne decyzje, gdyż w wielu krajach pojawiło się zagrożenie terrorystyczne. Pytanie więc, czy Egipt, Tunezja czy nawet Turcja pozostają popularne wśród polskich turystów?
- Są i zawsze były. Kraje te mają niewątpliwe atrakcje, które przyciągają polskich turystów. Sytuacja nie jest jednak obojętna. Spadki sprzedaży na te rynki - i mówię tutaj głównie o północnej Afryce - sięgają 70 proc. Egipt, Turcja i Tunezja spadły bardzo daleko - wyjaśniał.
- Wiadomości każdego dnia przynoszą informacje, które powodują uzasadnioną nerwowość wśród turystów - mówił.
Co zastąpiło te kierunki? Zostajemy w kraju? A może coraz częściej decydujemy się wyjechać dalej? Np. poza Europę?
- Nie zmieniamy swoich preferencji i zachowań. Urlop to obowiązkowa pozycja w kalendarzu każdego człowieka. Teraz jest jednak tak, że wybierając kierunek myślimy o bezpieczeństwie. Wielką popularnością cieszy się dzisiaj Grecja i to pomimo doniesień o fali imigrantów. Bardzo dynamicznie rośnie sprzedaż do Hiszpanii, Bułgarii, Portugalii czy na Cypr. Nowym kierunkiem jest także Albania. Można powiedzieć, że rejon basenu Morza Śródziemnego to główny kierunek wakacyjnych wojaży Polaków - mówił.
A poza Europę?
- Oferta wypoczynku w krajach egzotycznych na dalekim dystansie rozszerza się gwałtownie dzięki bezpośrednim połączeniom czarterowym. Meksyk, Kuba, Malediwy. Wszędzie tam działają bezpośrednie połączania i to one przyciągają coraz więcej polskich turystów. konkurencja jest mocna. To zbija ceny i sprawia, że coraz więcej osób stać na taki wyjazd - podsumował.