Na początku rozmowy Jacek Kotas zdementował podejrzenia, że Radius Projekt, firma której był szefem, ma powiązania z kapitałem rosyjskim.

- To są oszczerstwa. Ani ja, ani firma Radius, nie ma żadnych związków kapitałowych, własnościowych, żadnych relacji biznesowych, ani z Rosją, ani z podmiotami rosyjskimi – tłumaczył.

- W mojej działalności, która wiązała się z rynkiem nieruchomości, żadnych związków z Rosją nie było, ani bezpośrednio nie było relacji, które by wykraczały poza relacje zawodowe jeżeli chodzi o właścicieli – dodał.

Narodowe Centrum Studiów Strategicznych przygotowało koncepcję budowy Obrony Terytorialnej. Elementy tej koncepcji zostały wykorzystane przy tworzeniu tejże formacji przez MON. Gość programu zaznaczył, że koncepcję Obrony Terytorialnej przygotowywana była bez związku z Ministerstwem Obrony Narodowej.

- Od wielu lat trwała dyskusja nad potrzebą powołania takiej formacji. W ostatnich latach mieliśmy do czynienia z osłabianiem potencjału obronnego wojsk Rzeczypospolitej Polskiej. Przedstawiliśmy koncepcję, która była dyskutowana w gronie ekspertów. Jeżeli coś z naszego raportu zostało wykorzystane przez MON to mogę się z tego cieszyć. To znaczy, że nasza praca jest wartościowa i nie służy tylko nam – mówił Kotas.

Prezes ocenił, że proces tworzenia Obrony Terytorialnej przebiega w sposób dobry.

- Nie rozumiem medialnej wrzawy wokół tego, że niektóre założenia tej ustawy zagrażają bezpieczeństwu państwa. Ja tych obaw nie podzielam – wyjaśnił.

Kotas odniósł się również do kłopotów z głównym nurtem modernizacji polskiej armii.

- Te procesy będą wieloletnie. Decyzje podejmowane dzisiaj, będą skutkowały wykonaniem w okresie kilku-kilkunastu lat. Nie starałbym się ograniczać czasu na przygotowanie bardzo poważnych programów modernizacyjnych. W przyszłości pozwoli to znacznie sprawniej i szybciej zrealizować te projekty – podsumował.