Zielone światło dla kosztownych inwestycji zapaliły resorty obrony obydwu krajów, które chcą aby strategiczna broń o zasięgu ponad pół tysiąca kilometrów była przygotowana na nowe zagrożenia w przyszłości.
Storm Shadow / SCALP to pocisk powietrze-powierzchnia dalekiego zasięgu z głowicą konwencjonalną, odpalany i kierowany z samolotu, przeznaczony do zwalczania strategicznych celów wojskowych. Może być przenoszony przez samoloty Tornado, Rafale i Mirage 2000, trwa też jego integracja z samolotem Eurofighter Typhoon.
Europejski Dom Rakietowy MBDA już pracuje nad morską wersją rakiety SCALP, która w przyszłości mogłaby zostać klasycznym orężem odstraszania, instalowanym także na okrętach podwodnych.
Startujący właśnie proces modernizacji pocisków Storm Shadow obejmie fazę rozwojową, a następnie etap weryfikacji nowych możliwości broni poprzez próby w locie w 2019 r. Pierwsze unowocześnione pociski trafią do francuskich i brytyjskich sił zbrojnych na początku 2020 r
Sojusznicza kooperacja
Trzeba pamiętać, że prace nad orężem dalekiego rażenia rozpoczęły się po doświadczeniach pierwszej wojny w Iraku. To wówczas, jeszcze w 1996 r., okazało się, że Europejczykom potrzebne są skuteczne rakiety o zasięgu pozwalającym na niszczenie celów bez narażania załóg samolotów na skutki działania obrony przeciwlotniczej przeciwnika.
Antoine Bouvier, prezes MBDA, twierdzi , że w ogóle program Storm Shadow / SCALP ma szczególne znaczenie dla Europejskiego Domy Rakietowego ponieważ doprowadził do utworzenia spółki Matra BAe Dynamics, która stała się modelowym rozwiązaniem dla całego międzynarodowego koncernu. - Ten model sojuszniczej i biznesowej współpracy do dziś pozostaje wyjątkowy, bo zapewnił klientom MBDA w Europie i odbiorcom eksportowym dostęp do rozsądnych kosztowo zdolności operacyjnych, w tym także w dziedzinie rakietowej broni przeciwlotniczej – mówi Bouvier.
Blisko 3000 rakiet manewrujących Storm Shadow / SCALP zostało już dostarczonych lub zamówionych przez siły zbrojne na całym świecie. Od wejścia do służby w 2003 r. prawie 200 pocisków tego typu zostało już użytych warunkach bojowych.
PGZ chce dołączyć
Międzynarodowa grupa MBDA produkuje obecnie ok. 45 typów pocisków rakietowych różnego przeznaczenia, w które można uzbrajać nie tylko samoloty szturmowe, przeciwlotnicze wyrzutnie ale też okręty czy bojowe śmigłowce.
To dlatego także Polska Grupa Zbrojeniowa i Europejski Dom Rakietowy planują współpracę. W styczniu br. firmy podpisały w tej sprawie list intencyjny. PGZ liczy, że kooperacja z technologicznym gigantem zapewni krajowej zbrojeniówce brakujące rakietowe kompetencje.
Warunki biznesowej współpracy długo negocjowano, aby realnie włączyć polskie zakłady także do łańcucha dostawców międzynarodowego koncernu, który ma swoje oddziały we Francji, USA, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Hiszpanii i Włoszech.
- Koncentrujemy się na rakietowym orężu dla przyszłego systemu obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew – ujawnili w styczniu szefowie PGZ.
Cel: wejść do Narwi
Menagerowie PGZ twierdzą ,że program budowy tarczy przeciwlotniczej krótkiego zasięgu „Narew”, ma dla polskiej zbrojeniówki znaczenie fundamentalne, bo MON jest zdecydowane powierzyć budowę systemu osłony baz i zgrupowań wojska polskim firmom. - Europejski partner który dysponuje bardzo wszechstronną ofertą i nie jest ograniczony przez szczelne zakazy transferu najbardziej zaawansowanych technologii (a tak jest w USA), byłby niezwykle cennym partnerem - podkreśla przedstawiciel rodzimego holdingu
Andrzej Kiński ekspert militarny i szef fachowego pisma Wojsko i Technika mówi, że koncepcji programu Narew odpowiadałyby znajdujące się w ofercie MBDA aktywnie naprowadzane rakiety Mica VL NG o zasięgu 35 km albo najnowszy pocisk o brytyjskich korzeniach czyli CAMM ER. Przeciwlotnicze rakiety CAMM, właśnie wchodzą na uzbrojenie okrętów Królewskiej Marynarki, gotowy operacyjnie jest także już wariant lądowy tej broni.
Rakietowa koniunktura
Europejski potentat rakietowy ( właścicielami MBDA są obecnie: AIRBUS Group (37,5 proc.), BAE SYSTEMS (37,5 proc.) i Leonardo/Finmeccanica (25 proc.) zatrudnia w 6 oddziałach na Kontynencie i w USA 10 tys. specjalistów W 2015 r obroty firmy były rekordowe i sięgnęły 2,9 mld euro przy zamówieniach wartość 15,1 mld euro. Dokładnych danych za zeszły rok jeszcze nie ma ale prognozy są optymistyczne. Europejski Dom Rakietowy twierdzi, że już obecny portfel zamówień jest wystarczający, aby zapewnić działalność produkcyjną zakładów przez pięć lat.
Wpływ na powrót rakietowej koniunktury miały m in. spektakularne eksportowe sukcesy francuskiej zbrojeniówki: zaawansowane technologicznie pociski , jako broń pokładową zakontraktowali odbiorcy kupowanych we Francji całych systemów uzbrojenia: samolotów Rafale i fregat FREMM - czyli m.in. Egipt i Katar.