Gość przedstawił konkretne możliwości wykorzystania wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości.
- Wykorzystując wirtualną rzeczywistość stworzyliśmy np. platformę do szkoleń. Dzięki niej można wyszkolić barmanów, ale też kucharzy, baristów itd. - mówił Matul.
- Dla barmanów tworzymy profesjonalny bar. Zostały zeskanowane wszystkie przedmioty, które są używane w barze, są tam wszystkie receptury, dodatki, cały know-how związany z przygotowywaniem drinków – dodał.
Dzięki platformie można oszczędzić składniki podczas nauki. Poza tym to narzędzie pozwala przygotować barmanów w ekskluzywnych klubach. - Jeśli na statku jest konkretny bar, możemy go odtworzyć. Jesteśmy w stanie nauczyć kogoś ergonomii tego miejsca, jak ma serwować i sprawdzić, czy się tego nauczył. Jeśli robi jakieś błędy, to mamy wszystkie metadane i można je poprawiać – tłumaczył gość.
Aplikacja w wersji dla amatorów daje dostęp do 4 różnych barów. W każdym z nich są 4 różne drinki. - Stopniowo uczymy się różnych technik przyrządzania drinków. Godzina takiej „zabawy" daje konkretną wiedzę - ocenił Matul.
VR Factory stworzyła również narzędzie dla deweloperów i sprzedawców mieszkań.
- Dzięki niemu jesteśmy w stanie stworzyć mieszkanie pokazowe. W zależności jaki przyjdzie klient można przedstawić mu odpowiednią aranżację. Dodatkowo, dzięki zdjęciom z drona, wyglądając przez wirtualne okna w mieszkaniu widzimy dokładnie to, co w przyszłości z realnego mieszkania – mówił gość.
- Nasze narzędzie czerpie z doświadczeń konfiguratora samochodu. Deweloperzy często sprzedają mieszkania pod klucz i oferują kilka poziomów wykończenia. Dzięki wirtualnej rzeczywistości możemy przenieść się do naszego mieszkania i wybierać poszczególne elementy wykończenia. Po „spacerze" i doświadczeniu bycia w swoim przyszłym mieszkaniu sprzedaż staje się łatwiejsza – dodał. Matul podkreślił, że takiej prezentacji można dokonać wszędzie. Wystarczy pojechać do klienta z laptopem i goglami. - Jest to silne narzędzie sprzedażowe, a nie tylko bajer technologiczny – ocenił.
Z kolei rozszerzona rzeczywistość (AR) znalazła bardzo duże zastosowanie dla serwisantów, szczególnie w przypadku serwisowania bardzo drogich maszyn.
- Daje ona możliwość posiadania asystenta, który rozpoznaje konkretne miejsca i problemy. To tak, jakby saper miał minę do rozbrojenia i zastanawiał się który kabelek przeciąć. Mając gogle AR zostaje natychmiast rozpoznany rodzaj miny i pojawiają się przed oczami wskazówki nałożone na rzeczywisty obraz – tłumaczył Matul.
Przyznał, że jest to droższa technologia, ale zyskuje coraz więcej kibiców.
- Dzięki niej można się też połączyć na odległość z innymi operatorami, którzy widzą to, co my. Dzięki temu młodszy specjalista może dokonywać rzeczy, do których normalnie potrzeba doświadczonych specjalistów. Dostając podpowiedzi od starszych kolegów jest w stanie rozwiązywać fizyczne problemy – mówił gość.