Gość przypomniała, że polskie kosmetyki są eksportowane do 160 krajów.
- Rynkami rozwojowymi dla polskiej branży kosmetycznej są Korea Południowa i Chiny. Legislacja i wymogi prawne są tam inne niż w Europie, więc jest szereg barier handlowych – mówiła Chmurzyńska-Brown.
Dodała, że ważne są też rynki bliskowschodnie jak Arabia Saudyjska czy Emiraty Arabskie. - Tu już jesteśmy, ale są to rynki bardzo chłonne o specyficznym konsumencie – stwierdziła gość.
- Rynki muzułmańskie chcą produktów, które są zgodne z wymogami religijnymi. Chodzi o produkty halal, w czym Polacy wiodą prym. Wystarczy przywołać lakiery do paznokci spełniające te wymogi. Muzułmanki nie muszą zmazywać lakieru, tylko mogą cieszyć się nim kilka dni – dodała.
Chmurzyńska-Brown podała, że rynek kosmetyków w 2016 r. zanotował 16 proc. wzrost eksportu.
- Mamy bardzo dużą nadwyżkę eksportu nad importem, aż 30 proc. Bardzo dobrze rozwija się też polski wewnętrzny rynek, a stara Europa (Francja, Włochy) notuje kurczenie się tego rynku – mówiła.
W krajach Zatoki Perskiej klient oczekuje produktu premium.
- Mamy takie produkty. Mamy producentów, którzy stawiają na premium. Na Bliskim Wschodzie nie zaistnieje produkt niskomarżowy czy tani. Oni oczekują produktu pięknie zapakowanego w drogie opakowanie. Również produkt musi być z klasą, przygotowany z bogata formułą. Cena dla tego odbiorcy nie ma znaczenia – mówiła.
Gość zauważyła, że o mężczyznach z brodą, na rowerze i na nartach, przemysł kosmetyczny nie zapomina.
Chmurzyńska-Brown oceniła, że Polska, żeby być w czołówce firm eksportujących kosmetyki potrzebuje jeszcze trochę czasu.
- Nie wiem czy 3, 5 czy 10 lat. Przez ostatnie 15 lat, od momentu wejścia do Unii Europejskiej, eksport wzrósł 300-krotnie. Odbiorcą numer 1 naszych kosmetyków są Niemcy. Głównymi odbiorcami są też Wielka Brytania, Francja i Włochy. To pokazuje, że jesteśmy gotowi wejść na podium – mówiła.
- Sytuacja zmieni się po brexicie. Nie tylko z racji statystyk Polska wejdzie na 5. miejsce. Przed są Hiszpanie, ale w Polsce rynek lokalny rośnie dużo szybciej, co musi przełożyć się na rozwój eksportu – dodała.
Gość zaznaczyła, że warto mówić, iż kosmetyki to towar eksportowy polskiej gospodarki, której markę staramy się budować.