Zdradził, że jego firma obecnie opiekuje się majątkami 33 polskich rodzin. - Łącznie jest to prawie 1 mld zł prywatnego majątku. Klientami Family Office są z reguły już zamożne osoby. One nie potrzebują się nadmiernie wzbogacić, ale nie chcą stracić realnej wartości swoich pieniędzy. Chcą, żeby gromadzony przez całe pokolenie majątek służył nie tylko temu, który go stworzył, ale także następcom – tłumaczył gość.
Pawlak zaznaczył, że przedsiębiorca zgłasza się do Family Office, kiedy chce spokojnie żyć. - Ryzyka już doświadczył i chce przechować większość majątku. Naszym klientem może być osoba, która dysponuje majątkiem 30-40 mln zł w górę. Każda strategia jest szyta na miarę, w zależności od tego, czego oczekuje konkretny klient – mówił.
Gość zauważył, że dzisiaj modne jest inwestowanie ogromnych ilości pieniędzy w nieruchomości. - Przedsiębiorcom wydaje się to bezpieczną przystanią. Natomiast ceny nieruchomości są duże. Kiedy stopy zaczną rosnąć, to ceny nieruchomości zaczną spadać, a ich płynność jest znikoma. Jeśli, ktoś ma 90 proc. w nieruchomościach, to może mieć problem – prognozował.
- Dzisiaj słowo „dywersyfikacja" wygrywa we wszystkich rankingach. Jest tyle ryzyk, że nie wiemy, co się może wydarzyć, gdzie można utracić majątek – dodał.
Pawlak podkreślił, że ich klienci mają gwarancję anonimowości.
- Konkurentem LP Family Office są inne firmy tego typu. My byliśmy pierwsi na rynku i istniejemy 8 lat. Miejsca na tego typu instytucje jest jeszcze bardzo dużo – ocenił.