Nowe rozwiązania Kałasznikowa można zobaczyć podczas odbywającej się  w Moskwie wystawy Armia-2018. Chodzący robot nazywa się Igorek i kto na niego spojrzy ma od razu skojarzenie ze sławnym amerykańskim filmem. Maszyna waży 4,5 tony i tylko tyle o nim wiadomo. Jego twórcy nie podają więcej technicznych szczegółów, ani nawet jego przeznaczenia, tłumacząc, że maszyna jest jeszcze w fazie dopracowania. W pełni gotowy robot ma być pokazany podczas forum Armia za dwa lata.

Po raz pierwszy Kałasznikow pokazał także inne swoje najnowsze rozwiązanie, tym razem przeznaczony dla cywilów motocykl elektryczny Urban Moto (UM-1). Maszyna ma dwie wersje - osobową (LM-1) oraz specjalnego przeznaczenia (SM-1). Wszystkie są zaopatrzone w silnik prądu stałego z chłodzeniem wodnym i bateriami akumulatorowymi Li-ion, Lifepo4.

Maksymalna prędkość to 90 km/h, maszyna może przejechać bez ładowania 150 km. Motor trafi na rynek już w przyszłym roku. Szefostwo koncernu zapewnia, że maszyna będzie „najbardziej dostępna na rynku”, ale ceny motocyklu na razie nie ujawnia. 

Elektryczna terenówka Kałsznikowa pokazana została w dwóch wersjach - dwuosobowej (UV-1) i czteroosobowej (UV-2). Ta druga osiąga 40 km/h i przejeżdża do 100 km bez ładowania. Waga pojazdu to 650 kg. Projektanci podkreślają, że wykorzystane w pojeździe elementy metalowe i plastikowe są rosyjskiej produkcji. Skąd są silniki elektryczne tego Kałasznikow nie podaje.

Samochody są przeznaczone dla klientów indywidualnych i firm, które potrzebują ekonomiczne i czyste ekologicznie pojazdy do poruszania się na dużych przestrzeniach swoich zakładów.

Kałasznikow pokazał także przeznaczony dla cywilów motocykl elektryczny Urban Moto (UM-1).

Kałasznikow pokazał także przeznaczony dla cywilów motocykl elektryczny Urban Moto (UM-1).

materiały prasowe/ Kałasznikow