W Puszczy Karpackiej miał powstawać Turnicki Park Narodowy. - Jest coraz większa szansa na ten park – ocenił gość.
- To naturalne powiększenie obszaru chronionego w Karpatach. Teren puszczy, który miałby się stać parkiem narodowym to raptem 4 proc. Nadleśnictwa Krosno – dodał.
Proppé zaznaczył, że pozyskiwanie tam drewna jest nieopłacalne. - Lasy Państwowe dopłacają do każdego kubika drewna pozyskanego z tych terenów. To nikomu się nie opłaca. Stworzenie parku się opłaca, bo jest szansą na rozwój agro i ekoturystyki – mówił.
Przyznał, że Ministerstwo Środowiska wsłuchuje się w głosy ze wszystkich stron.
- My współpracujemy z lokalną społecznością i próbujemy rozmawiać z Lasami Państwowymi pokazując wszystkie argumenty za i przeciw – stwierdził gość.
- Na tym terenie występują 4 polskie drapieżniki naraz. Nie ma innego takiego miejsca w Polsce - dodał
Podkreślił, że społeczność lokalna dzisiaj jest zależna od pozyskiwania drewna z tego lasu. Rozwój agroturystyki daje ciekawszą opcję na życie.
Smog
Program Czyste Powietrze przewiduje 103 mld zł do wydania w ciągu 10 lat na poprawę jakości powietrza w Polsce.
- To bardzo dobry krok, żeby przygotować program, który jest skierowany do domów jednorodzinnych. Program nie tylko edukuje, ale też zawiera elementy inwestycyjne, termomodernizację budynków i wymianę palenisk - tłumaczył Proppé.
Program zakłada minimalną kwotę inwestycji 7 tys. zł, z czego dotacja to maksymalnie 90 proc. - To oznacza, że i tak trzeba wyłożyć 700 zł ze swoich na inwestycję. Dla części osób będzie to barierą nie do przejścia – zauważył gość.
Zaznaczył, że ten projekt nie wystarczy, żeby pokonać smog. Jest jeszcze transport.
- Kolejne miasta w Niemczech ogłaszają, że będą zamykać miasta na samochody spalinowe. Będziemy mieć falę tanich samochodów spalinowych, które będą alternatywą do zmiany pojazdu na trochę nowszy. Będziemy przedłużać życie samochodów spalinowych w Polsce - ocenił Proppé.
- Gdybyśmy stworzyli program, który pomaga samorządom w rozbudowie transportu publicznego, a z drugiej strony daje dopłaty do konwersji samochodów na elektryczne, to w naturalny sposób zatrzymamy napływ pojazdów spalinowych – dodał.
Ciągle nie ma decyzji o energetyce jądrowej.
- Nie mamy dzisiaj czasu, żeby najpierw zrobić jedno, potem drugie, bo to są decyzje na dekady. Gdyby zapadła decyzja o budowie elektrowni jądrowej to ona zacznie działać za 25 lat. Jej moce pokryje może 10 proc. całego zapotrzebowania energetycznego kraju. I tak musimy szukać innych źródeł energii - tłumaczył Proppé.
Podkreślił, że rozwijanie alternatywnych źródeł jak wiatraków na morzu, lądzie czy PV-ek, jest koniecznością. - Nie widzę problemu w tym, żeby dystrybutorzy energii świadczyli usługę pod tytułem „zainstaluję ci PV, magazynem będzie moja sieć i będę ci tym wszystkim administrował". W żadnym przepisie nie jest powiedziane, że dystrybutor energii jest odpowiedzialny za dostawę energii w kablu i z węgla – mówił.
- Powinniśmy zmierzać w kierunku energetyki rozproszonej, korzystającej z różnych źródeł - dodał Proppé.