Fundusz Narodowego Dobrobytu (FND), do którego od 2017 r. trafiają wszystkie dochody budżetowe z eksportu rosyjskiej ropy po cenie wyższej od 40 dolarów za baryłkę, będzie inwestował fundusze poza rosyjską gospodarką. Z taką propozycją wystąpił do prezydenta Rosji minister gospodarki Maksim Oreszkin, informuje finanz.ru.

Putin dał swoją zgodę i polecił, by inwestowanie pieniędzy z rosyjskiej ropy w zagraniczne projekty, rozpoczęło się od 2019 r. Do tego czasu wielkość pieniędzy zgromadzonych w FND przekroczy 7 proc. PKB, co zgodnie z kodeksem budżetowym oznacza zgodę na wydawanie zgromadzonych funduszy.

Dlaczego jednak pieniądze zasilą obce gospodarki, a nie rosyjską? Minister tłumaczy, że chodzi o to, by „nie zburzyć istniejącej makroekonomicznej konstrukcji”. Fundusze z ropy mogą być skierowane na kredytowanie zagranicznych firm, które będą kupować rosyjską produkcję. Taki mechanizm działa od lat w zbrojeniówce. Rosyjska broń jest kupowana za granicą w większości za rosyjskie pieniądze (kredyty). W minionym roku było to 15 mld dol.

Drugą formą zagranicznych inwestycji z dochodów za ropę będzie budowa produkcyjnej bazy rosyjskich firm za granicą. To ma poszerzyć dostęp do rynków krajów trzecich i zachować znaczną część wartości dodanej produkcji na terenie Rosji. Trzeci cel to stworzenie centrów serwisowania rosyjskiej produkcji za granicą.

Na 1 września w funduszu było 5,16 bln rubli (ok. 75 mld dol.), jedną trzecia tej kwoty już de facto została zainwestowana w ratowanie znajdującego się na granicy bankructwa państwowego banku WEB; 3 mld dol. zostały dane ukraińskim władzom w końcu 2013 r., by ratować rządy Wiktora Janukowycza; 443 mln rubli zostało wydanych na ratowanie systemu bankowego w Rosji.

Fundusz trzyma pieniądze w dolarach (22,113 mld dol.), euro (20,717 mld euro) i funtach szterlingach (4,368 mld).