Cła na stal miałyby sięgać od 10 proc. do 25 proc. i dotyczyć wielu produktów, w tym kręgów stali walcowanej na gorąco - wynika z nieoficjalnych informacji Bloomberga. Władze w Pekinie chcą wprowadzić cła trzecim kwartale tego roku, choć ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.

Chiny podwyższyły już cła na niektóre wyroby od maja tego roku, aby zapewnić dostawy w kraju. Nowe cła miałyby dotyczyć głównie produktów, które nie zostały uwzględnione we wcześniejszych podwyżkach, twierdzi Bloomberg.

Chiny są największym na świecie eksporterem stali. Wprowadzone w maju tego roku cła spowodowały spadek eksportu o ponad 30 proc. W czerwcu wzrósł on jednak znów o ponad 20 proc. Branża stalowa w Chinach jest obecnie oceniana przez władze pod kątem możliwości redukcji produkcji w celu zmniejszenia emisji dwutlenku węgla.

Rekordowe ceny stali na świecie, w związku z rządowymi programami stymulacji przez inwestycje infrastrukturalne, spowodował wzrost produkcji w Chinach w pierwszym półroczu i zmierza do ustanowienia nowego rocznego rekordu.

Nie tylko Chiny mają problem z rosnącymi cenami i popytem na stal. Także Rosja planuje tymczasowe podatki na eksport stali i niektórych metali nieszlachetnych, aby pomóc w schłodzeniu krajowej inflacji.

Rynki poza Chinami przeżywają największy wzrost cen stali w tym pokoleniu. Ceny w Europie i Ameryce Północnej biją rekordy, ponieważ rządy skupiają się na stymulacji i wydatkach na infrastrukturę. Fabryki starają się zwiększyć produkcję po uśpieniu podczas pandemii, a zachodni producenci nie chcą zwiększać mocy produkcyjnych po latach niskich cen i bolesnych przestojów - pisze Bloomberg.