Przybywa chętnych na zakup aut z napędem hybrydowym. Ich sprzedaż na rynku polskim wzrosła prawie o połowę: według Instytutu Samar w ubiegłym roku zarejestrowano prawie 900 takich aut, podczas gdy rok wcześniej nieco ponad 600. I choć hybrydy to wciąż margines rynku – mają zaledwie 0,3 proc. udziału w całej sprzedaży – to tempo wzrostu rośnie: w latach 2007 – 2009 rejestrowano po niespełna 300 samochodów rocznie.
Na drogach najbardziej widocznym modelem jest Toyota Prius, sprzedawana w Polsce od 2003 roku. Nabywcami są głównie klienci flotowi, jak np. korporacje taksówkowe w Warszawie, Krakowie i we Wrocławiu. Inne spotykane hybrydy to modele Lexusa, rzadziej – Hondy czy Mercedesa klasy S. Jednak o ile do tej pory auto z napędem hybrydowym było dostępne dla zamożniejszych klientów – Prius kosztuje ponad 100 tys. zł – o tyle za dwa miesiące sytuacja może się zmienić. Toyota wprowadzi do sprzedaży hybrydowego Yarisa, auto z segmentu samochodów małych, w cenie 60 – 65 tys. zł, porównywalnej do takiego samego modelu z silnikiem Diesla.
– Stoimy przed rewolucją – zapowiada Robert Mularczyk, rzecznik firmy Toyota Motor Poland. Będzie to bowiem pierwszy samochód hybrydowy z tak niską ceną. – Na początku większe zainteresowanie tym autem będzie widoczne po stronie przedsiębiorstw. Jednak z biegiem czasu będzie rosła sprzedaż dla klientów indywidualnych – przewiduje Wojciech Drzewiecki, prezes Samaru.
Około połowy roku spodziewana jest kolejna polska premiera: tym razem hybrydowych peugeotów. Modele 3008 Hybrid4 oraz 508 RXH będą miały silniki Diesla. W tym pierwszym – aucie z dwulitrowym 200-konnym dieslem i 37-konnym silnikiem elektrycznym – udało się obniżyć zużycie paliwa o 35 proc. w porównaniu do podobnych aut z silnikami benzynowymi.
– Plan sprzedaży naszej marki w ciągu najbliższych sześciu miesięcy to ponad 300 samochodów – zapowiada Tomasz Chodkiewicz, dyrektor handlowy Peugeot Polska. Jego zdaniem atutem tych samochodów będzie wysoka cena odsprzedaży po okresie ich eksploatacji. – To dla większości przedsiębiorców podstawowy parametr auta firmowego – dodaje Chodkiewicz.
Wprowadzenie do sprzedaży hybrydowego diesla zapowiada także Mercedes. Podczas salonu w Genewie marka zaprezentowała hybrydę w biznesowej klasie E. Auto o dużych gabarytach ma – jak twierdzi producent – spalać zaledwie 4,2 l oleju napędowego na 100 km.
W tym roku większość liczących się producentów aut będzie chciała oferować pojazdy z napędem hybrydowym. – To rynek, który będzie się coraz szybciej rozwijał – twierdzi Andrzej Halarewicz z firmy analitycznej Jato Dynamics. Dotychczasowa globalna sprzedaż hybryd samej Toyoty przekroczyła w ub. r. 3 mln sztuk. Ale cel koncernu leży znacznie dalej: dojście w najbliższych kilku latach do poziomu produkcji miliona takich aut rocznie. Popularność hybryd będzie także zwiększać znacznie wolniejszy, niż zakładano, rozwój rynku aut w pełni elektrycznych.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora a.wozniak@rp.pl
Rządowe wsparcie
Samochody hybrydowe zużywają mniej paliwa, przyczyniając się do obniżenia poziomu emisji CO2. Ich liczba na drogach mogłaby wzrosnąć dzięki wsparciu sprzedaży ulgami dla pojazdów ekologicznych. W Czechach pojazdy hybrydowe (podobnie jak elektryczne i inne napędzane paliwami alternatywnymi) są np. zwolnione z podatku drogowego.