Reprezentanci załogi wstrzymali kilka dni wczesnej współpracę z kierownictwem w omawianiu kwestii pracy w nadgodzinach, zwiększania efektywności i przyuczania do zawodu, bo zarzucili dyrekcji, że dąży do uzyskania większych oszczędności od wcześniej uzgodnionych.

Związkowcy zarzucali zwłaszcza szefowi marki, Herbertowi Diessowi, który wyrobił sobie w BMW opinię killera kosztów, że chce zmniejszyć liczbę umów o pracę na czas określony szybciej i większym zakresie od tego, co ustalono.

Poniedziałkowe rozmowy pozwoliły doprowadzić do pojawienia się pierwszych oznak działań pozwalających przezwyciężyć różnice zdań co do wdrażania przyszłego paktu mającego zwiększyć zysk marki VW, która zapewnia prawie połowę obrotów całej grupy.

- Przedstawiciele załogi prowadzą konstruktywne rozmowy z głównym kierownictwem o otwartych kwestiach przyszłego paktu -, stwierdził rzecznik rady pracowniczej w e-mailu. Dodał, że 60 tys. zatrudnionych w Wolfsburgu dowie się więcej o stanie rozmów na wtorkowym wiecu, bez wchodzenia w szczegóły.

Rzecznik firmy potwierdził prowadzenie przez obie strony konstruktywnych rozmów jak uzgodniły o przyszłym pakcie.

Plan przyjęty w listopadzie przewiduje oszczędności 3,7 mld euro rocznie do 2020 r. i likwidację 30 tys. miejsc pracy w marce VW do 2025 r. bez wręczania wypowiedzeń. Zdaniem analityków, plan ma zasadnicze znaczenie dla zwiększenia rentowności marki, która odstanej do Renaulta, PSA i Toyoty, a zapewni środki na zmianę strategii firmy na nowe technologie (napęd elektryczny, autonomiczny).