Pelion obchodzi 20lecie funkcjonowania na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

- Kiedy Pelion wchodził na giełdę nazywał się Medicines. Była to lokalna łódzka firma, która dzięki giełdzie stała się firmą nie tylko ogólnopolską, ale europejską, a nawet światową – mówiła Kołucka.

Przyznała, że wejście na giełdę dało firmie środki na inwestycje.

- Środki te pozwoliły rozwijać i umacniać firmę. Jest to teraz największa firma w sektorze ochrony zdrowia w Polsce. Z całą pewnością warto było wejść na giełdę – tłumaczyła.

- Pozyskaliśmy również partnerów do prowadzenia biznesu, czyli naszych akcjonariuszy – dodała.

Kołucka podkreśliła, że Pelion nie mamy kultury korporacyjnej przywiezionej skądś.

- Nasz kultura korporacyjna rodziła się i była budowana przez 27 funkcjonowania firmy, szczególnie przez 20 lat na giełdzie – mówiła.

Tłumaczyła, że obecność na giełdzie niesie ze sobą zobowiązanie do pełnej przejrzystości, procedowania zgodnie z dobrymi praktykami spółek giełdowych, żeby wdrażać zasady ładu korporacyjnego.

- Tego wszystkiego z giełdą się uczyliśmy – przyznała.

Pelion jest jedną z niewielu firm, która 5 razy była notowana w Respect Index.

- To wymaga spełniania standardów. Pozwoliło nam to zbudować odpowiedzialną firmę - oceniła Kołucka.

Pelion podjął decyzję o wyjściu z warszawskiego parkietu.

- Z punktu widzenia biznesu będzie to dalej taka sama firma. Nie zmieniamy ani profilu działalności, ani zakresu – mówiła.

- Swoim przykładem chcemy pokazać, że warto być na giełdzie i razem z giełdą się rozwijać bo daje to paliwo i motywacje do dalszego rozwoju, również poza giełdą. To jest normalny element i etap w życiu każdej firmy – podsumowała.