fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Rumuńska prokurator chce oskarżyć Timmermansa

AFP
Frans Timmermans jest kandydatem europejskich socjalistów na szefa Komisji Europejskiej. Nie chroni go to jednak przed ciosami socjalistycznego rządu w Bukareszcie.

Po ponad trzech latach sporu Polski z Brukselą o praworządność można odnieść wrażenie, że taktyka PiS podważania wiarygodności Timmermansa to niebezpieczny precedens. Tymczasem znacznie dalej idzie socjalistyczny rząd w Rumunii. Nie tylko publicznie kwestionuje zarzuty Komisji Europejskiej, ale też rozpoczął dochodzenie przeciw komisarzom. Rumuńska prokurator Adina Florea chce oskarżyć Timmmermansa, wiceszefa KE odpowiedzialnego za praworządność, oraz Verę Jurową, komisarz sprawiedliwości, o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Miałoby do niej należeć dwoje Rumunów: prokurator Augustin Lazar, znienawidzony przez rząd obrońca ataków na wymiar sprawiedliwości, i Augustina Cristea, szefowa przedstawicielstwa UE w Bukareszcie. Komisja broni komisarzy i przypomina, że nie można ich skazać w czasie trwania mandatu.

– Wszyscy unijni komisarze w trakcie wykonywania obowiązków podlegają jurysdykcji unijnego Trybunału Sprawiedliwości, a nie instytucji narodowych – powiedział rzecznik KE Margaritis Schinas.

Przestępstwo całej czwórki miałoby polegać na sporządzeniu wydanego w listopadzie 2018 r. „fałszywego", bo bardzo krytycznego, raportu o stanie sądownictwa i korupcji w Rumunii. Zwraca on uwagę na naciski polityczne na sądy i na wycofanie się rządu z walki z korupcją.

Raport jest coroczny, sporządza się go, od kiedy Rumunia weszła do UE (1 stycznia 2007 r.), w ramach tzw. mechanizmu współpracy i weryfikacji. Rumunii i Bułgarii zaoferowano członkostwo niejako warunkowo. Oba kraje zgodziły się na ten mechanizm i mają wypełniać rekomendacje Komisji ws. reformy sądownictwa, walki z korupcją oraz – dodatkowo Bułgaria – walki z przestępczością zorganizowaną. Rumunia miała nadzieję, że Bruksela w ostatnim raporcie pochwali ją za osiągnięcia i zapowie zniesienie mechanizmu, tak jak wobec Bułgarii. Nie tylko tego nie zrobiła, ale jeszcze do 12 obecnych rekomendacji dodała 8 nowych.

W ubiegłym tygodniu Timmermans skrytykował plan przekazania rządowi nadzwyczajnych uprawnień pozwalających na mianowanie przychylnej sobie prokurator na stanowisko szefowej urzędu antykorupcyjnego DNA. Chodzi właśnie o Adinę Floreę, tę samą, która rozpoczęła dochodzenie wobec Timmermansa i Jurovej. Była już trzy razy nominowana przez ministra sprawiedliwości, ale za każdym razem wybór blokował krytyczny wobec rządu prezydent Klaus Iohannis. W nowej sytuacji nie będzie miał nic do powiedzenia.

Władze Rumunii dezawuują dotychczasową szefową DNA. Laura Codruta Kovesi chciała doprowadzić do postawienia przed sądem skorumpowanych polityków rządzącej partii socjalistycznej, za co straciła stanowisko. Jej działania podobały się w Brukseli i Kovesi została zakwalifikowana do finałowej trójki kandydatów na nowo utworzoną funkcję europejskiego prokuratora publicznego. Panel ekspertów ocenił ją najwyżej, ale w unijnej Radzie, w której zasiadają ministrowie sprawiedliwości państw UE, Rumunka zajęła drugie miejsce. Na pierwszym znalazł się kandydat francuski, na trzecim niemiecki.

Ostateczna nominacja zależy od Parlamentu Europejskiego, który musi porozumieć się z unijną Radą.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA