fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telekomunikacja i IT

Czesi też myślą o bezpieczeństwie sieci 5G

Adobe Stock
Bezpieczeństwo 5G to nie tylko kwestia technologii. To jeden z wniosków z dwudniowej konferencji w czeskiej Pradze, w której udział wzięli przedstawiciele 32 państw.

Temat bezpieczeństwa cybernetycznego w sieciach nowej, właśnie tworzonej, piątej generacji nie cichnie. Wręcz odwrotnie. Fala zainteresowania tym tematem wręcz wzbiera i przetacza się przez kolejne kraje. Podczas gdy w Polsce świętowano lub odpoczywano ku czemu sprzyjał termin (2-3 maja) w stolicy naszych południowych sąsiadów eksperci z 32 krajów, głównie z państw Unii Europejskiej (w tym z Polski), ale też z USA, Australii, Nowej Zelandii, Japonii i Korei Południowej, pochylili się nad wyzwaniami związanymi z bezpieczeństwem sieci 5G.

Premier Czech o 5G

Czesi, podobnie jak Polska i inne kraje UE, zdają się przykładać coraz większą wagę do tego tematu. Konferencję zorganizowano w czeskim resorcie spraw zagranicznych, a głos zabrał czeski premier Andrej Babiš. Stwierdził on, że rządy chroniąc sieć 5G będą chroniły swe społeczeństwa, ich zdolność do rozwoju, a nawet przeżycia. Jak zauważył sieć piątej generacji zmieni całe dziedziny gospodarki, w szczególności: transport, energetykę, rolnictwo, przemysł wytwórczy, ochronę zdrowia czy obronę narodową. Babiš przyznał jednocześnie, że gwałtowny rozwój sieci cyfrowych niesie ze sobą zagrożenia także dla narodowych systemów bezpieczeństwa, a bez bezpiecznych, zaufanych sieci budowa e-administracji jest skazana na porażkę. W jego ocenie o ile teraz państwa chronią swe sieci przed szpiegostwem, przestępstwami cyfrowymi i przejęciem kontroli nad systemami przemysłowymi, co może prowadzić do wielkich strat, to bezpieczeństwo sieci 5G będzie kwestią ochrony żywotnych interesów społeczeństw, ich zdolności do rozwoju, a wręcz przetrwania. Dlatego zdaniem szefa czeskiego rządu świadomość zagrożeń powinna rosnąć, a decydenci w UE i NATO powinni współdziałać celem wypracowania wspólnego stanowiska ich względem. Babiš zauważył też, że szybkość wdrażania sieci 5G jest kluczowa, bo da przewagę rozwojową tym krajom, które zbudują i wykorzystają je jako pierwsze, ale bezpieczeństwo tych sieci powinno być zapewnione w pierwszym rzędzie, zarówno w kontekście społeczeństwa, jak i przedsiębiorstw. Jak podkreślił, Czechy chcą być liderem innowacji w Europie w perspektywie do 2030 r. Przy czym kluczowy okres dla budowy sieci 5G w Czechach to najbliższe lata kiedy to po aukcji zaplanowanej w listopadzie br. w 2020 r. zostaną podzielone częstotliwości pomiędzy operatorów, a ci wybrani będą mieli czas do 2024 r. na budowę i przystosowanie sieci 5G do komercyjnych zastosowań korzystając jednocześnie z doświadczeń innych krajów.

Rekomendacje z Pragi

Celem praskiej konferencji było zdefiniowanie niewiążących co prawda, ale jednak rekomendacji - jak bezpiecznie działać przy wprowadzaniu sieci 5G. Rekomendacje te mają też być częścią dyskusji w ramach UE i NATO dotyczącej ogólnego, wspólnego podejścia do cyfrowych zagrożeń. Cóż się w nich znalazło? Między innymi to, że kraje UE pracują nad wypracowaniem wspólnego podejścia do kwestii bezpieczeństwa w sieciach 5G zainicjowanego poprzez publikację rekomendacji Komisji Europejskiej z 26 marca 2019 r. Uznano też, że bezpieczeństwa cyfrowego nie można pojmować jako czysto technicznego zagadnienia. Dlatego z problemem nie mogą zostać pozostawieni wyłącznie operatorzy telekomunikacyjni oraz dostawcy sprzętu. Ci ostatni, co oczywiste kwestiami bezpieczeństwa w sieciach 5G interesują się bardzo. W praskiej konferencji wzięli przedstawiciele czterech globalnych operatorów usług mobilnych. W stolicy Czech pojawili się też reprezentanci Huawei, w tym John Suffolk, szef ds. cyberbezpieczeństwa i prywatności w chińskiej firmie, która jest jednym z głównych światowych graczy (obok Ericssona i Nokii) dostarczających sprzęt potrzebny do budowy sieci 5G. Chiński koncern do końca marca br. zawarł już 40 kontraktów na dostawę infrastruktury potrzebnej do budowy tyluż komercyjnych sieci 5G. John Suffolk uznał czeską konferencję za dobrą inicjatywę, gdyż jak m.in. stwierdził: Zawsze uważamy za właściwe gdy rządy i biznes wspólnie dyskutują nt. polityk i standardów. Jego zdaniem takie podejście umożliwi zarówno rządom, jak i przemysłowi osiągnięcie największych korzyści z zastosowania technologii 5G. Suffolk odpowiadał też w Pradze na pytania dziennikarzy na specjalnie zwołanej konferencji. Pytany o różnicowanie sprzedawców sprzętu w zależności od kraju ich pochodzenia przypomniał, że nowe technologie to kwestia globalnych łańcuchów dostaw. – Tylko 30 proc. zawartości sprzętu Huawei pochodzi od Huawei (reszta to zasługa poddostawców - red.). – Korzystamy z usług dostawców z całego świata, aby ich komponenty użyć w naszym sprzęcie, tak jak to robią wszyscy inni. Ericsson i Nokia też mają duże centra produkcyjne w Chinach i używają komponentów z całego świata. Dlatego trudno jest jakiekolwiek grupie osób wyjść z propozycją zestawu wskazówek, które bazowałyby na podejściu geograficznym, z którym zresztą Huawei się oczywiście nie zgadza – tłumaczył ekspert tej firmy. Przywołał też opinię swego rodaka - Ciarana Martina, szefa Krajowego Centrum Bezpieczeństwa Cybernetycznego (NCSC – ang.) Wielkiej Brytanii, który stwierdził, że 5G jest ważne, ale nie magiczne. - Jest skomplikowane, ale zarówno Wielka Brytania, jak i inne kraje wiedzą jak je pojmować. Wszystko polega na zarządzaniu ryzykami i nie ma potrzeby panikować nad tymi rzeczami – stwierdził Martin. Sam Suffolk podkreślił zaś, że Huawei w pełni wspiera międzynarodowe standardy dotyczące bezpieczeństwa sieci 5G i niezależną weryfikację opartą na faktach.

Polski wątek

Suffolk był też pytany o postęp śledztwa w sprawie aresztowanego, byłego już pracownika Huawei, Stanisława Wanga oskarżonego w Polsce o szpiegostwo na rzecz Chin. Przyznał, że nie ma żadnych nowych wiadomości w tej sprawie poza tym, że śledztwo się toczy. – To sprawa polskiego systemu sądowniczego. I tak niech pozostanie. Czekamy na efekty śledztwa jakie one by nie były. To sprawa Polski i jej systemu prawnego – odpowiedział.

USA kontra Huawei

Ekspert Huawei odniósł się też do kwestii presji wywieranej przez Stany Zjednoczone na decydentów m.in. w wielu krajach europejskich, aby nie decydowały się one na zakup sprzętu Huawei i innych chińskich dostawców przy budowie sieci 5G. Przywołał słowa założyciela największej prywatnej chińskiej - Ren Zhengfei. Siedemdziesięcioczteroletni założyciel Huawei (firma powstała 32 lata temu) miał powiedzieć, że pracownicy jego koncernu powinni podziękować Amerykanom za uczynienie nazwy chińskiego przedsiębiorstwa powszechnie znaną. Tym bardziej, że wyniki Huawei za pierwszy kwartał br. są lepsze o 30-40 proc. niż w tym samym okresie w roku 2018. Nie byłoby to dziwne zważywszy, że Ren Zhengfei w wywiadzie dla BBC w lutym br. powiedział, że nie ma szans, aby USA zmiażdżyły jego firmę, gdyż świat potrzebuje Huawei, bo jest to firma bardziej zaawansowana (w domyśle od innych przedsiębiorstw, w tym amerykańskich – red.). A co więcej, USA nie reprezentują całego świata. Tymczasem w Pradze stwierdzono, że każdy kraj jest wolny w ustanawianiu swoich standardów i wymagań w zakresie bezpieczeństwa cybernetycznego oczywiście w zgodzie z prawem międzynarodowym. Wszystkie zainteresowane strony powinny jednak pracować na rzecz poprawy tego bezpieczeństwa. Jednocześnie przyznano, że może ono oznaczać większe koszty, a wszyscy dostawcy powinni być gotowi dostarczyć wszelkich informacji o własnym sprzęcie, także o wszystkich częściach pochodzących od poddostawców.

Potyczki słowne na linii USA-Chiny w kontekście budowy sieci 5G wciąż trwają. Konferencja prasowa Johna Suffolka miała też na celu odparcie zarzutów sformułowanych przez Roberta Strayer`a zajmującego się w amerykańskim Departamencie Stanu polityką w zakresie cybernetycznej i międzynarodowej komunikacji oraz informacji. Strayer, który zajmuje się m.in. rozwojem międzynarodowego bezpieczeństwa cybernetycznego oraz internetem, danymi i polityką prywatności oraz kontaktami w tym zakresie z innymi rządami ponownie wskazał chińskich dostawców sprzętu do sieci 5G jako potencjalne zagrożenie. Huawei uznaje te oskarżenia za bezpodstawne i mające na celu wyeliminowanie tej firmy z wielu rynków. Dlatego, jak zapewniał Suffolk, nie ma żadnych dowodów, że działalność i sprzęt Huawei niosą ze sobą jakiekolwiek zagrożenia. Ponadto, jak podkreślał, główne i peryferyjne części sieci 5G mogą być oddzielone na bazie standardu 3GPP zaś chińska firma jako dostawca zdaje sobie sprawę z potencjalnych zagrożeń i stara się je na bieżąco eliminować. Suffolk przypomniał też, że Chińczycy współpracują z Europejczykami w zakresie ustanowienia standardów bezpieczeństwa cybernetycznego i systemu weryfikacji z organizacjami reprezentującymi sektor telekomunikacyjny jak 3GPP i GSMA.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA