fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Skarb Państwa przejmie "Damę z gronostajem"

„Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci to najcenniejszy zabytek kolekcji Czartoryskich.
Rzeczpospolita, Piotr Guzik
Kupując kolekcję Czartoryskich, państwo nabędzie też prawa do obrazów, które zostały z niej zrabowane.

„Dama z gronostajem" – jeden z najsłynniejszych obrazów pędzla Leonarda da Vinci – jeszcze w tym tygodniu stanie się własnością Skarbu Państwa. Według nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej" umowa z Fundacją Książąt Czartoryskich ma zostać podpisana w środę lub czwartek.

– Mamy rezerwę budżetową. Mam nadzieję, że zostanie ona wykorzystana do końca roku – mówi nam tajemniczo Jarosław Sellin, wiceminister kultury.

Rozmowy z księciem Adamem Karolem Czartoryskim, fundatorem Fundacji Książąt Czartoryskich, w sprawie odkupienia kolekcji trwają od kilku miesięcy. Odbywały się one z pominięciem zarządu Fundacji. I w przedświąteczny piątek w negocjacjach pojawiła się nieoczekiwana przeszkoda. Do dymisji podał się bowiem zarząd Fundacji. Prof. Marian Wolski oraz Rafał Slaski twierdzili m.in., że nie uzyskali informacji o warunkach sprzedaży.

„Otrzymaliśmy od członków Rady Fundacji informację, że Adam Czartoryski zażądał od Ministerstwa Kultury przelania wynegocjowanej należności za sprzedaż zbiorów i budynków Fundacji na swoje prywatne konto. W tej sytuacji uznaliśmy, że dalsze pełnienie przez Zarząd powierzonej nam funkcji jest niemożliwe" – napisali odchodzący członkowie zarządu.

We wtorek książę Czartoryski powołał nowy zarząd. Weszli do niego Jan Lubomirski Lanckoroński oraz Maciej Radziwiłł. Obydwaj są przedstawicielami rodów arystokratycznych i przedsiębiorcami. Mogą sfinalizować umowę sprzedaży Skarbowi Państwa wyjątkowej kolekcji.

Najprawdopodobniej zostanie ona sprzedana za 100 mln euro (równowartość ok. 450 mln zł). To ułamek rzeczywistej wartości dzieł sztuki, która wraz z nieruchomościami znajdującymi się na Starym Mieście w Krakowie jest szacowana nawet na 10 mld zł.

Kolekcja liczy ok. 86 tys. zabytkowych obiektów. Najcenniejszy obraz „Dama z gronostajem" w czasie wyjazdów zagranicznych ubezpieczany jest na 350 mln euro (ok. 1,4 mld zł). Z kolei inna perła zbioru, „Pejzaż z miłosiernym Samarytaninem" Rembrandta, na 160 mln zł. Fundacja ma także pieczę nad ok. 240 tys. woluminów.

Umowa sprzedaży kolekcji ma obejmować też prawa do zabytkowych obiektów uznanych dzisiaj za zaginione. Najcenniejszym na liście strat jest słynny „Portret młodzieńca" Rafaela Santiego. Rząd chce też uregulować kwestie roszczeń Czartoryskich do niektórych pałaców.

Książę Adam Karol Czartoryski nie wyjaśnia na razie powodów odsprzedaży praw do arcydzieł. Osoby z jego otoczenia mówią, że ma 77 lat i chciałby uregulować kwestie kolekcji.

Przedstawiciele rządu tłumaczą, że wykupienie kolekcji zagwarantuje jej bezpieczeństwo (nie zostanie sprzedana ani rozproszona, będzie też eksponowana). Opiekę nad kolekcją przejmie muzeum.

Marek Lengiewicz, prezes rady nadzorczej domu aukcyjnego Rempex, nie ma wątpliwości, że nie ma innej, tak wyjątkowej i ważnej kolekcji w historii Polski jak ta zgromadzona przez Czartoryskich. – Powinna być udostępniana społeczeństwu – stwierdza.

Czy rząd planuje w przyszłości wykup innych prywatnych kolekcji? – Nic nie wiem o takich planach – mówi „Rzeczpospolitej" Jarosław Sellin.

– Państwo nie powinno wykupywać całych kolekcji, bo ten rynek ma się dobrze. Kolekcjonerzy chcą pokazywać zgromadzone zbiory i tworzą fundacje, np. tak zrobiła rodzina Staraków – tłumaczy nam Wojciech Fibak, znany tenisista i kolekcjoner sztuki.

Jego zdaniem rola państwa powinna się skupiać na kupowaniu wyselekcjonowanych, wyjątkowych obrazów, które dzisiaj są wypożyczone do muzeów przez prywatnych właścicieli. Podaje przykład portretu „Napoleon na koniu", pędzla Piotra Michałowskiego, który jest eksponowany w Muzeum Narodowym w Warszawie. Właścicielem obrazu wartego kilka milionów złotych jest osoba mieszkająca w USA.

– Państwo lub sponsorzy powinni uzupełniać kolekcje muzealne o poszczególne obiekty – zgadza się Marek Lengiewicz.

Eksperci przypominają, że Ministerstwo Kultury oraz MSZ ciągle powinno też poszukiwać dzieł utraconych w czasie wojny. W bazie prowadzonej przez resort kultury znajduje się 63 tys. obiektów zrabowanych m.in. przez Niemców. Wartość strat wojennych szacowana jest przez MSZ na ponad 20 mld dolarów.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.kozubal@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA