fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Jak zabijano świadków

Nad sprawcami zabójstwa Iwony Cygan parasol ochronny przez lata roztaczali miejscowi śledczy.
PAP/ Paweł Topolski
Tadeusz Drab został upojony alkoholem i wrzucony z motorówki do Wisły. Tak pozbyto się osoby, która miała wiedzę o zabójstwie Iwony Cygan.

Obecna w lokalnej społeczności nieoficjalna wiedza o tym, że – jak w strukturach mafijnych – likwidowano świadków zabójstwa licealistki ze Szczucina, znajduje potwierdzenie w dowodach, jakie odkrywa teraz małopolska prokuratura.

Ustaliła, że mężczyzna, którego ciało w 1999 r. wyłowiono z Wisły, został z premedytacją zamordowany. Dno rzeki przeszukają płetwonurkowie, by znaleźć szczątki łodzi, którą go wywieziono.

– Według ustaleń śledztwa śmierć Tadeusza Draba nie była wynikiem samobójstwa, jak pierwotnie wskazywano. Sprawcy chcieli wyeliminować naocznego świadka zabójstwa Iwony Cygan – mówi prok. Arkadiusz Jaraszek z Prokuratury Krajowej.

Z informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że śledczy wytypowali osoby, które miały zgładzić Draba. Zarzuty dla nich są kwestią czasu.

17-letnia Iwona zginęła nocą w sierpniu 1998 r. Skatowaną i martwą znaleziono ją przy wale Wisły, w Łęce Szczucińskiej. Zbrodnię na lata okryła zmowa milczenia, także dlatego, że w tajemniczych okolicznościach życie tracili kolejni świadkowie mający jakąkolwiek wiedzę o sprawie.

Tak jak Tadeusz Drab. Po emisji programu „997" w styczniu 1999 r. pochwalił się kolegom w pubie, że wie, kto zabił Iwonę. Nazajutrz zaginął, a po kilku miesiącach jego ciało wyłowiono z Wisły. Wtedy miejscowi śledczy uznali, że to samobójstwo, choć mężczyzna dobrze pływał i miał sznurem skrępowane z tyłu ręce.

W rzeczywistości Drab został spojony alkoholem, przewieziony motorówką i rzucony do Wisły. Łódź sprawcy spalili i zatopili. Taki przebieg zdarzeń ustalił małopolski wydział ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej oraz Archiwum X, które dziś na nowo badają zabójstwo Iwony i zgony świadków.

Dlaczego zginął Tadeusz Drab? Widział, jak Iwona wsiada do auta Pawła K. (podejrzany o zabicie Cygan), a mordercy chcieli zlikwidować naocznego świadka – uważa prokuratura.

Poszukiwania łodzi będą prowadzone na odcinku Wisły od okolic Szczucina w dół rzeki. Oprócz policyjnych płetwonurków w akcji wezmą udział strażacy z Krakowa. Przeczeszą dno przy użyciu sonarów.

Według informacji „Rzeczpospolitej" śledczy mają podstawy sądzić, że mimo spalenia i upływu czasu na łodzi mogły się zachować ślady DNA ofiary i sprawców. – Szanse na odnalezienie resztek motorówki są realne – oceniają.

W 1999 r. nad Wisłą w okolicach Szczucina działał wodny ośrodek wypoczynkowy, którym miał wtedy zarządzać ojciec Pawła K. Kogo śledczy wiążą z zabójstwem Draba – na razie nie ujawniają.

Zagadkowych zgonów świadków mających wiedzę o zabójstwie Iwony było więcej. Marek K., który zginął w podobnym co Drab czasie, z siłą atlety uniósł betonowe płyty i zmiażdżył sobie nimi głowę. Chociaż było to niewykonalne (K. był szczupłej postury), śledczy przed laty uznali, że popełnił samobójstwo. Teraz jego śmierć i inne (o czym w kwietniu 2017 r. pisała „Rzeczpospolita") na nowo badają prokuratorzy i policjanci.

Obecnie zarzuty zabójstwa Iwony Cygan ma Paweł K., ps. Klapa, w latach 90. majętny mieszkaniec Szczucina, na którego od początku wskazywali bliscy nastolatki.

O pomocnictwo w zbrodni jest podejrzany jego ojciec. Zarzuty m.in. mataczenia w śledztwie, dotyczące np. ukrywania dowodów, i niedopełnienia obowiązków mają też byli i obecni lokalni policjanci, którzy po zabójstwie Iwony tak prowadzili śledztwo, by nic nie wykryć i wręcz chronić sprawców. Część z nich przyznała się do zarzutów i została skazana.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA