Reklama

Rewolucja w leczeniu miażdżycy

Nowy lek zmniejszający blaszkę miażdżycową ma szansę stać się alternatywą dla statyn.

Aktualizacja: 12.12.2016 22:08 Publikacja: 12.12.2016 17:52

Groźne konsekwencje zarastania blaszki miażdżycowej to zawały i udary.

Groźne konsekwencje zarastania blaszki miażdżycowej to zawały i udary.

Foto: 123RF

5,8 milimetra sześciennego – średnio o tyle zmalała blaszka miażdżycowa u chorych kardiologicznie, którzy przez półtora roku przyjmowali ewolokumab. Wynik jest o tyle spektakularny, że u pacjentów, którzy przyjmowali placebo, blaszka zwiększyła się o 0,9 mm sześc.

Blaszka się zmniejsza

Wyniki przeprowadzonego na 986 osobach badania GLAGOV, przedstawione przez amerykańskich kardiologów podczas kongresu Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (American Heart Association) w Nowym Orleanie, dają nadzieję setkom tysięcy osób cierpiącym na choroby sercowo-naczyniowe i zmagającym się z chorobą niedokrwienną serca, której przyczyną jest narastanie blaszki miażdżycowej zbudowanej ze „złego" cholesterolu LDL.

– Zastosowanie nowoczesnej inwazyjnej techniki obrazującej wielkość blaszek miażdżycowych, ultrasonografii śródnaczyniowej, pozwoliło udowodnić, że osiągnięcie tak niskich stężeń cholesterolu LDL zmniejsza znamiennie objętość blaszki miażdżycowej – tłumaczy prof. Andrzej Rynkiewicz, kierownik Katedry Kardiologii i Kardiochirurgii z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

Zastosowany w badaniu lek ewolokumab – inhibitor PCSK9 – najlepiej działa w połączeniu ze statynami, najpopularniejszymi lekami obniżającymi poziom cholesterolu we krwi, ale redukcję blaszki miażdżycowej powoduje też w monoterapii, bez statyn. Kierujący badaniem dr Ransi M. Somaratne podkreśla, że w monoterapii substancja obniża poziom cholesterolu LDL nawet o 75 proc.

Jak u noworodka

A prof. Marcin Gruchała, rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i kierownik tamtejszej I Katedry i Kliniki Kardiologii, dodaje, że badanie GLAGOV potwierdza sygnały, które wcześniej naukowcy uzyskali dzięki statynom: – Jeżeli stężenie cholesterolu LDL uda się obniżyć do bardzo niskiego poziomu, jesteśmy w stanie zatrzymać, a nawet częściowo cofnąć proces miażdżycowy – mówi prof. Gruchała. I dodaje, że najważniejsze w badaniu jest to, że u większości badanych z chorobą wieńcową ewolokumab, dodany do terapii statynami, znacząco skuteczniej niż same statyny obniża poziom cholesterolu do ok. 35 mg/dl. – A takie stężenie występuje u noworodków – podkreśla profesor.

Reklama
Reklama

To ważne, bo zbyt wysoki poziom cholesterolu, wyższy niż 190 mg/dl, ma w Polsce około 18 milionów osób. Spośród nich aż 65 proc. o tym nie wie, 22 proc. wie, ale się nie leczy, 6 proc. osób jest leczonych nieskutecznie, a tylko 8 proc. – skutecznie.

– Jeszcze parę lat temu trudno było sobie wyobrazić, że tak wielka redukcja cholesterolu LDL jest możliwa – mówi prof. Rynkiewicz.

– Jestem przekonany, że w przyszłym roku ogłoszenie wyników wielkiego badania FOURIER, obejmującego ponad 27 tys. chorych, potwierdzi korzyści z radykalnego obniżania stężenia cholesterolu LDL dzięki zastosowaniu ewolokumabu, nie tylko w zakresie regresji miażdżycy, ale przede wszystkim w redukcji ryzyka zgonu związanego z miażdżycą tętnic wieńcowych i miażdżycą innych naczyń. Jesteśmy świadkami wielkiego przełomu w walce z miażdżycą, który powinien doprowadzić do długo oczekiwanego wielkiego sukcesu w walce z epidemią chorób sercowo-naczyniowych – dodaje prof. Rynkiewicz.

Nowy lek to jednak przede wszystkim nadzieja dla tych chorych, którzy statyn nie tolerują. Stanowi też alternatywę dla stosowanego przy wartościach LDL zagrażających życiu inwazyjnego i drogiego zabiegu LDL-aferezy, czyli rodzaju dializy oczyszczającej krew z nadmiaru cholesterolu.

Ta warta nawet 4 tys. zł miesięcznie terapia stosowana jest u chorych z hipercholesterolemią rodzinną, u których zbyt wysoki poziom cholesterolu wywołany jest czynnikami genetycznymi. Choroba polega na nadprodukcji cholesterolu, który potrafi osiągać poziom znacznie przekraczający normy dla ludzi zdrowych – w skrajnych przypadkach nawet cztero- czy pięciokrotność normy do 190 mg/dl. LDL-afereza wykonywana jest w zaledwie kilku ośrodkach w Polsce i wymaga jednodniowego pobytu w szpitalu. Dlatego wielu chorych z niej rezygnuje, narażając się na groźne konsekwencje zarastania blaszki miażdżycowej – zawały, udary czy chromanie przestankowe, wywołane zatykaniem się tętnic udowych.

Zdaniem lekarzy zastąpienie LDL-aferezy PCSK-9 pomogłoby wielu chorym, którzy dziś wolą lub – częściej – muszą pozostać w domach. Do poradni hipercholesterolemii rodzinnej w Gdańsku pacjenci dojeżdżają dwa razy w miesiącu nawet z odległych części kraju.

Zdrowie
Kto płaci niższą składkę zdrowotną, a kto nie musi płacić jej wcale? Ci pacjenci są uprzywilejowani
Zdrowie
Co z podwyżkami dla pracowników ochrony zdrowia? Ministerstwo przedstawiło propozycje
Zdrowie
Rząd chce zmienić zasady podwyżek dla medyków. Związki nie wykluczają protestów
Zdrowie
CDC zmienia kalendarz szczepień dzieci po decyzji Trumpa. Lekarze krytykują zmiany
Zdrowie
Unijne vouchery za nowe antybiotyki? Dodatkowy rok ochrony patentowej dla firm
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama