fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Rewolucja w leczeniu miażdżycy

Groźne konsekwencje zarastania blaszki miażdżycowej to zawały i udary.
123RF
Nowy lek zmniejszający blaszkę miażdżycową ma szansę stać się alternatywą dla statyn.

5,8 milimetra sześciennego – średnio o tyle zmalała blaszka miażdżycowa u chorych kardiologicznie, którzy przez półtora roku przyjmowali ewolokumab. Wynik jest o tyle spektakularny, że u pacjentów, którzy przyjmowali placebo, blaszka zwiększyła się o 0,9 mm sześc.

Blaszka się zmniejsza

Wyniki przeprowadzonego na 986 osobach badania GLAGOV, przedstawione przez amerykańskich kardiologów podczas kongresu Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (American Heart Association) w Nowym Orleanie, dają nadzieję setkom tysięcy osób cierpiącym na choroby sercowo-naczyniowe i zmagającym się z chorobą niedokrwienną serca, której przyczyną jest narastanie blaszki miażdżycowej zbudowanej ze „złego" cholesterolu LDL.

– Zastosowanie nowoczesnej inwazyjnej techniki obrazującej wielkość blaszek miażdżycowych, ultrasonografii śródnaczyniowej, pozwoliło udowodnić, że osiągnięcie tak niskich stężeń cholesterolu LDL zmniejsza znamiennie objętość blaszki miażdżycowej – tłumaczy prof. Andrzej Rynkiewicz, kierownik Katedry Kardiologii i Kardiochirurgii z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

Zastosowany w badaniu lek ewolokumab – inhibitor PCSK9 – najlepiej działa w połączeniu ze statynami, najpopularniejszymi lekami obniżającymi poziom cholesterolu we krwi, ale redukcję blaszki miażdżycowej powoduje też w monoterapii, bez statyn. Kierujący badaniem dr Ransi M. Somaratne podkreśla, że w monoterapii substancja obniża poziom cholesterolu LDL nawet o 75 proc.

Jak u noworodka

A prof. Marcin Gruchała, rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i kierownik tamtejszej I Katedry i Kliniki Kardiologii, dodaje, że badanie GLAGOV potwierdza sygnały, które wcześniej naukowcy uzyskali dzięki statynom: – Jeżeli stężenie cholesterolu LDL uda się obniżyć do bardzo niskiego poziomu, jesteśmy w stanie zatrzymać, a nawet częściowo cofnąć proces miażdżycowy – mówi prof. Gruchała. I dodaje, że najważniejsze w badaniu jest to, że u większości badanych z chorobą wieńcową ewolokumab, dodany do terapii statynami, znacząco skuteczniej niż same statyny obniża poziom cholesterolu do ok. 35 mg/dl. – A takie stężenie występuje u noworodków – podkreśla profesor.

To ważne, bo zbyt wysoki poziom cholesterolu, wyższy niż 190 mg/dl, ma w Polsce około 18 milionów osób. Spośród nich aż 65 proc. o tym nie wie, 22 proc. wie, ale się nie leczy, 6 proc. osób jest leczonych nieskutecznie, a tylko 8 proc. – skutecznie.

– Jeszcze parę lat temu trudno było sobie wyobrazić, że tak wielka redukcja cholesterolu LDL jest możliwa – mówi prof. Rynkiewicz.

– Jestem przekonany, że w przyszłym roku ogłoszenie wyników wielkiego badania FOURIER, obejmującego ponad 27 tys. chorych, potwierdzi korzyści z radykalnego obniżania stężenia cholesterolu LDL dzięki zastosowaniu ewolokumabu, nie tylko w zakresie regresji miażdżycy, ale przede wszystkim w redukcji ryzyka zgonu związanego z miażdżycą tętnic wieńcowych i miażdżycą innych naczyń. Jesteśmy świadkami wielkiego przełomu w walce z miażdżycą, który powinien doprowadzić do długo oczekiwanego wielkiego sukcesu w walce z epidemią chorób sercowo-naczyniowych – dodaje prof. Rynkiewicz.

Nowy lek to jednak przede wszystkim nadzieja dla tych chorych, którzy statyn nie tolerują. Stanowi też alternatywę dla stosowanego przy wartościach LDL zagrażających życiu inwazyjnego i drogiego zabiegu LDL-aferezy, czyli rodzaju dializy oczyszczającej krew z nadmiaru cholesterolu.

Ta warta nawet 4 tys. zł miesięcznie terapia stosowana jest u chorych z hipercholesterolemią rodzinną, u których zbyt wysoki poziom cholesterolu wywołany jest czynnikami genetycznymi. Choroba polega na nadprodukcji cholesterolu, który potrafi osiągać poziom znacznie przekraczający normy dla ludzi zdrowych – w skrajnych przypadkach nawet cztero- czy pięciokrotność normy do 190 mg/dl. LDL-afereza wykonywana jest w zaledwie kilku ośrodkach w Polsce i wymaga jednodniowego pobytu w szpitalu. Dlatego wielu chorych z niej rezygnuje, narażając się na groźne konsekwencje zarastania blaszki miażdżycowej – zawały, udary czy chromanie przestankowe, wywołane zatykaniem się tętnic udowych.

Zdaniem lekarzy zastąpienie LDL-aferezy PCSK-9 pomogłoby wielu chorym, którzy dziś wolą lub – częściej – muszą pozostać w domach. Do poradni hipercholesterolemii rodzinnej w Gdańsku pacjenci dojeżdżają dwa razy w miesiącu nawet z odległych części kraju.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA