fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Miesiąc na wyrok o sprostowaniu prasowym

123RF
Zwłoka w postępowaniu o publikację sprostowania prasowego może kosztować

Od ponad czterech lat w ustawie z 24 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe (DzU nr 5, poz. 84 ze zm.) obowiązują przyspieszone terminy na rozpoznanie spraw o nakazanie opublikowania sprostowania prasowego. Sąd zarówno pierwszej, jak i drugiej instancji mają 30 dni na rozpoznanie sprawy, pod warunkiem że pozew oraz apelacja nie są dotknięte brakami formalnymi (art. 52 ust. 1 i 6 prawa prasowego). Terminy te mają co prawda charakter instrukcyjny, ale ich nieprzestrzeganie przez sądy może prowadzić do przewlekłości postępowania będącej podstawą do skutecznego domagania się przez stronę stwierdzenia, że w sprawie doszło do przewlekłości postępowania, i przyznania sumy pieniężnej na podstawie ustawy z 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki (tekst jedn. DzU z 2016 r., poz. 1259 ze zm.).

Potwierdza to postanowienie Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 12 kwietnia 2017 r., I AS 29/17, niepubl. stwierdzające, że w postępowaniu o publikację sprostowania prasowego doszło do przewlekłości. Po dwóch miesiącach od dnia wniesienia pozwu do Sądu Okręgowego w Poznaniu powód złożył skargę na przewlekłość postępowania. Wówczas wyznaczono rozprawę w terminie 30 dni od dnia wniesienia skargi na przewlekłość, przeprowadzono rozprawę i wydano w wyrok. W konsekwencji sprawa została rozpoznana w terminie trzykrotnie dłuższym od przewidzianego w art. 52 ust. 1 prawa prasowego.

Trzydziestodniowe terminy wynikające z art. 52 prawa prasowego są niewątpliwie największą zaletą spraw o nakazanie opublikowania sprostowania prasowego realnie wpływającą na możliwość szybszego wykonania wyroku, a co za tym idzie, ukazania się na łamach prasy sprostowania. Co więcej, w procesie tym sąd nie bada prawdziwości oświadczenia zainteresowanego, gdyż sprostowanie to subiektywne przedstawienie przez zainteresowanego jego własnej wersji wydarzeń.

Autor jest doktorem nauk prawnych radcą prawnym, prowadzi indywidualną kancelarię w Poznaniu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA