fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ranking szpitali

Janusz Cieszyński: Informatyzacja szpitali przyspiesza

Janusz Cieszyński jest odpowiedzialny za informatyzację sektora zdrowia, w tym nadzór nad Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia
materiały prasowe
Chcemy, by skierowanie od razu trafiało do realizacji – mówi Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia.

Jak informatyzacja szpitali przekłada się na zarządzanie placówkami?

Informatyzacja to lepsze zrozumienie tego, czym się zarządza. Z perspektywy Ministerstwa Zdrowia doskonale było to widać przy okazji sytuacji z metforminą. Dzięki systemowi e-recepty od razu mieliśmy informację, ile sprzedaje się leków zawierających tę substancję. W dniu, w którym wiadomość o potencjalnym skażeniu leków się pojawiła, sprzedało się o kilka procent mniej opakowań niż zwykle. Ale w kolejnym dniu apteki sprzedały ich więcej, co zrekompensowało z naddatkiem ten ubytek. Informacja dostarczana szybko i z pewnego źródła może być użyteczna zarówno dla całego systemu ochrony zdrowia, jak i dla zarządzających szpitalem. Dyrektor Szpitala im. Jurasza w Bydgoszczy z poziomu swojego gabinetu widzi, jak wygląda obłożenie na SOR i na konkretnych oddziałach, ale także jaki jest poziom wykonania ryczałtu na dany dzień. To pozwala zarządzać placówką nie tylko w cyklu miesięcznym, ale też dziennym. Oczywiście same narzędzia informatyczne nie usprawnią działania szpitala, tak samo jak młotek nie czyni człowieka świetnym budowlańcem. Ważny jest czynnik ludzki, chęć stosowania nowych rozwiązań. Narzędzia informatyczne to taki młotek, który pomaga podnieść jakość zarządzania.

Panel sterowania w gabinecie dyrektora nie jest zjawiskiem powszechnym. Jaki jest dziś stopień informatyzacji szpitali w Polsce?

Bardzo różny, bo przez wiele lat wyłącznie od determinacji dyrekcji zależało, w jakim stopniu będą wykorzystywane narzędzia informatyczne. Widać to wyraźnie na przykładzie szpitali, dla których organem założycielskim jest minister zdrowia. W Instytucie Kardiologii (IK) w Aninie dane zbierane są na wysokim, światowym poziomie. Z kolei Centrum Zdrowia Dziecka, które miało do dyspozycji takie same rozwiązania informatyczne, dopiero niedawno zaczęło odpakowywać komputery z folii. Dotychczas część z nich stała niewykorzystana, tak jak w niektórych szpitalach w Polsce niewykorzystany stoi sprzęt np. do badań obrazowych. Przykład CZD pokazuje także, że stereotyp zacofanych szpitali powiatowych i wysoko zinformatyzowanych placówek w mieście w przypadku informatyzacji się nie sprawdza.

Niedługo nie będą miały wyjścia, bo wdrażanie elektronicznej dokumentacji medycznej nieuchronnie przyspiesza. Od 8 stycznia 2020 r. recepta będzie obowiązywać wyłącznie w formie elektronicznej, a od początku 2021 r. wchodzi e-skierowanie.

Bardzo często okazuje się, że szpitale od dawna dysponują oprogramowaniem do jego obsługi, ale jest też sporo placówek, które dopiero zamierzają je wdrażać. Na szczęście widzimy zainteresowanie udziałem w szkoleniach organizowanych przez Ministerstwo Zdrowia. Codziennie odbywa się ich kilkanaście, głównie w lokalach należących do szpitali, a nasi pracownicy podróżują po całej Polsce. Stale też rośnie liczba podmiotów, które wystawiają e-recepty i sama liczba takich recept. O ile w pierwszym tygodniu grudnia było ich milion, o tyle w kolejnym już 1,1 mln. Trend kilkunastoprocentowego wzrostu jest utrzymany. To dobry prognostyk przed 8 stycznia. Jednocześnie coraz więcej podmiotów pyta, co z e-skierowaniem.

Czy przychodnie i szpitale wystawiają je równie chętnie jak e-receptę?

W przeciwieństwie do e-recepty, gdzie wystarczyło zaangażowanie kilku podmiotów leczniczych, głównie podstawowej opieki zdrowotnej i farmaceutów, w przypadku e-skierowania jest nieco trudniej. Wynika to zapewne z faktu, że pacjenci korzystają ze znacznie szerszej gamy specjalistów przyjmujących w wielu miejscach, również w szpitalach. Chcemy zainwestować w kolejne usprawnienie, które pozwoli, by skierowanie mogło być nie tylko wystawione, ale też przekazane do realizacji podczas wizyty u lekarza. Pacjent nie będzie musiał sam umawiać wizyty. Będzie mógł to za niego zrobić lekarz, na przykład podstawowej opieki zdrowotnej, wystawiając skierowanie do specjalisty. Ponieważ przyszły rok upłynie pod znakiem wdrażania e-skierowania, chcielibyśmy to zaproponować chętnym, którzy mogliby liczyć na zachęty finansowe w ramach programu płacenia za wyniki. Ale to nie wszystko. Zależy nam na wprowadzeniu centralnych harmonogramów, które pozwolą na umawianie wizyt u lekarzy przez telefon i internet.

Tak jak dzieje się to dziś w przypadku abonentów dużych sieci przychodni?

Tak. To funkcjonalność, na którą, zgodnie ze wszystkimi badaniami, jakimi dysponuje Ministerstwo Zdrowia, pacjenci czekają najbardziej. I całkiem nowy sposób na korzystanie ze świadczeń zdrowotnych. E-rejestracja funkcjonuje dziś głównie w placówkach prywatnych. My chcemy stworzyć wspólną platformę umawiania wizyt w ramach świadczeń finansowanych przez NFZ. System działałby na podobnej zasadzie jak ten, który pozwala dziś sprawdzić i porównać czas oczekiwania na świadczenia w konkretnych ośrodkach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA