fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

RZECZoPOLITYCE

#RZECZoPOLITYCE: Katarzyna Lubnauer, Maria Koc i Mirosław Żukowski

Dzisiejszy program #RZECZoPolityce o 9:00 poprowadził Bogusław Chrabota. Jego gośćmi byli: posłanka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer, wicemarszałek Sejmu Maria Koc z PiS i szef działu sportowego "Rzeczpospolitej" Mirosław Żukowski.

O obchodach 3 maja, Trybunale Konstytucyjnym i planowanym marszu opozycji porozmawialiśmy z Katarzyną Lubnauer, posłanką Nowoczesnej.

Katarzyna Lubnauer z .Nowoczesnej oceniła w programie #RZECZoPOLITYCE propozycję PiS nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło w zeszłym tygodniu propozycję nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Jeśli projekt wszedłby w życie, uchyliłby ustawę z 25 czerwca 2015 o TK oraz złagodził kilka najbardziej spornych regulacji z tzw. noweli naprawczej PiS. Czytaj więcej.

Katarzyna Lubnauer z .Nowoczesnej pytana projekt PiS odpowiedziała, że partia Jarosława Kaczyńskiego różnie od .Nowoczesnej rozumie słowo "kompromis". - Ustawa z 22 grudnia została uznana za niekonstytucyjną przez sposób, w jaki była procedowana - powstała bez konsultacji społecznych i z zerowym vacatio legis. Obecny projekt powiela te same błędy, bo też mamy ustawę bez konsultacji, a vacatio legis jest minimalne czyli 14-dniowe, przy czym przy ustawach tej rangi prawnicy mówią, że vacatio legis powinno wynosić 2-3 miesiące - oceniła Katarzyna Lubnauer.

Posłanka .Nowoczesnej odniosła się też do pełnego składu w TK, który może orzekać - w myśl ustawy z czerwca 2015 było to 9 osób, według ustawy z grudnia 2015 skład był 13-osobowy, teraz PiS proponuje 11-osobowy. - Czerwcowa ustawa stanowiła, że w kwestii zawiłych spraw decyduje prezes TK, teraz skład tych osób jest poszerzony - może to być prezydent, prokurator generalny - zwróciła uwagę Katarzyna Lubnauer. - Mamy mieć wpływ władzy wykonawczej na ustawodawczą - dodała.

Jak powiedziała posłanka .Nowoczesnej, jej partia nie widzi dobrej woli rządzących.

- Dwa zapisy, które zostały uznane za niekonstytucyjne, pozostały. Zapis o orzekaniu przez 2/3 sędziów, który blokuje możliwość podejmowania decyzji przez Trybunał Konstytucyjny, przyjmowanie spraw w kolejności zgłaszania. Zwróciliśmy uwagę na polityczny charakter tego, czyli niemożność sprawdzania ustaw, które powstają za czasów tej większości - powiedziała Katarzyna Lubnauer.

Dodała, że o zmianie kolejności rozpatrywania spraw może zdecydować prezydent, co znów - w ocenie posłanki Lubnauer - jest wpływaniem władzy wykonawczej na ustawodawczą. - Mam wrażenie, ze cała ustawa powstała po to, by wprowadzić do niej zapis, że sędziowie po ślubowaniu powinni być dopuszczeni do orzekania - dodała.

Posłanka .Nowoczesnej przyznała, że od stycznia w Sejmie leży propozycja jej partii ustawy o TK. - Nawet chętnie byśmy ją modyfikowali pod kątem opinii Komisji Weneckiej. Na tym polega kompromis - podkreśliła Katarzyna Lubnauer.

Posłanka .Nowoczesnej pytana o to, czy jej partia skłonna byłaby pracować z PiS nad nową konstytucją, odpowiedziała, że "trudno mieć zaufanie do PiS". - Łamie konstytucję, którą mamy i wielokrotnie próbowało oszukiwać opozycję. Przy braku zaufania trudno budować coś na przyszłość. A trudno mi sobie wyobrazić, że PiS odbuduje zaufanie - powiedziała Katarzyna Lubnauer.

O pomysłach na zmianę konstytucji porozmawialiśmy z wicemarszałkiem Senatu, Marią Koc z Prawa i Sprawiedliwości.

W programie #RZECZoPolityce wicemarszałek Sejmu Maria Koc z PiS mówiła, że opozycja nie chce konsensusu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. – Odnosimy wrażenie, że opozycji zależy, aby ten konflikt zaogniać.

Wicemarszałek Sejmu pytana o zmianę konstytucji, o której mówił prezydent Andrzej Duda i prezes PiS Jarosław Kaczyński, mówiła, że jest taka potrzeba, ale na razie PiS nie ma jej precyzyjnej wizji. - Na razie nie mamy większości nawet z Kukizem – mówiła Koc. - Jest za wcześnie na szczegóły. To nie jest tak, że mamy tę wizję już i chcemy ją forsować. Chcemy rozmawiać z różnymi środowiskami.

- Będziemy dyskutować nad kształtem konstytucji, tak by był to dokument, który będzie cieszył się jak największą aprobatą – zapewniała.

Jej zdaniem najpierw trzeba uporządkować obecną sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jednakże wicemarszałek Sejmu ma obawy, że mimo starań PiS, nie uda się osiągnąć porozumienia z opozycją w sprawie TK. - Mam nadzieję, że opozycja się opamięta – podkreśliła Koc.

Przekonywała, że PiS dąży do osiągnięcia kompromisu i dlatego proponuje nową ustawę o TK, ale nie patrzy z entuzjazmem w przyszłość. Koc uważa, że nie dojdzie do opublikowania wyroku TK, czego domaga się opozycja. - Nie sądzę – odpowiedziała Koc. – Nie wchodzi to w grę. Gdyby to miał być wyrok, musieliby orzekać w trzynastoosobowym składzie. Odnosimy wrażenie, że opozycji zależy, aby konflikt zaogniać - dodała.

Pytana o to, że opozycja doszukuje się podstępu w proponowanej ustawie i ją od razu odrzuca mówiła, że nie dostrzega w ustawie haczyków. - Nie widzę w tej ustawie żadnego podstępu, opozycja zachowuje się nieodpowiedzialnie.

Wicemarszałek Sejmu zapewniała, że PiS nie obawia się „Błękitnego Marszu” opozycji, który odbędzie się 7 maja.  - Nie boimy się tej demonstracji – stwierdziła Koc. Martwi ją natomiast, że politycy PO mówią o wojnie domowej, co jest nieodpowiedzialne.

Zapewniała także, że PiS nie boi się rozmawiać z Polakami. - Nie boimy się spotkań w terenie z wyborcami, jak poprzednia ekipa rządząca - mówiła.

O finale piłkarskiego Pucharu Polski i półfinałach Ligi Mistrzów porozmawialiśmy z Mirosławem Żukowskim, szefem działu sportowego "Rzeczpospolitej".

Oprócz rewanżowego półfinału Ligi Mistrzów pomiędzy Bayernem Monachium a Atletico Madryt (2:1, w pierwszym spotkaniu było 0:1), tematem rozmowy był także finał Pucharu Polski, w którym Legia Warszawa pokonała Lecha Poznań 1:0. Sam mecz przyćmiły ekscesy z udziałem kibiców obu drużyn.

Mirosław Żukowski mówił, że liczył na awans prowadzonego przez Diego Simeone Atletico, ale nikt przed meczem nie mógł przewidzieć, jak rozstrzygną się losy tej rywalizacji. - Zaskoczenia tego sezonu, czyli wspomniane Atletico oraz mistrz Anglii Leicester City to zespoły, które nie nastawiają się na posiadanie piłki – podkreślił Żukowski.

- Mimo posiadania trochę słabszych piłkarzy niż Real Madryt i FC Barcelona, Atletico w ciągu ostatnich trzech lat jest drugi raz w finale Ligi Mistrzów – chwalił podopiecznych Simeone Żukowski. Dodał, że obecny skład Atletico jest jednak silniejszy niż ten z 2014 roku, gdy drużyna z Vicente Calderon także znalazła się w finale LM.

Według Żukowskiego gdyby napastnik Bayernu Thomas Mueller wykorzystał rzut karny, Atletico nie stałoby wcale na straconej pozycji. - Gdyby Mueller strzelił karnego nie sądzę żeby Atletico przestało gryźć trawę, tę niemiecką, niesmaczną trawę  – mówił. - Ta porażka jest przykra przede wszystkim dla Pepa Guardioli, który przychodził do Bayernu żeby wszystko wygrać - dodał.

Według kierownika działu sportowego odpadnięcie Bayernu w półfinale jest dobrą informacją dla selekcjonera Niemiec, Joachima Loewa, który będzie miał podczas finałów mistrzostw Europy trochę mniej zmęczoną część zawodników. Podobnie wygląda sytuacja z Robertem Lewandowskim.

O finale Pucharze Polski Żukowski mówił, że dziwi go rozpoczęcie meczu o czasie, zważywszy na fakt, że na stadionie nie było nic widać po odpaleniu przez kibiców rac. Podobnie zdziwiło dziennikarza "Rzeczpospolitej" kontynuowanie meczu przez arbitra, gdy w polu karnym bramkarza Legii Arkadiusza Malarza znalazły się race rzucone przez fanów Lecha.

Szef sportu „Rzeczpospolitej” ubolewał, że tak dokładnie kontroluje się dziennikarzy wchodzących na mecze, podczas gdy kibice wnoszą na stadion arsenał. Jego zdaniem race wniesione przez fanów obu drużyn mogłyby zająć pół ciężarówki.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA