fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Prokurator o procesie: Na co komu ta rola

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Kompetencje dowodowe organu dochodzeniowo-śledczego nie oznaczają uprawnień do nieskrępowanej gry w policjanta i złodzieja – pisze prokurator Beata Mik.

Stosunki prawne to nie tylko przewrotny związek frazeologiczny w tytule i kanwie głośnego jakiś czas temu dramatu obyczajowego Sz. Turkiewicza o meandrach małżeństwa. To również motyw anegdotycznej rozmowy dwóch przedwojennych profesorów prawa UJ, z których jeden na pytanie, co widzi z pułapu uczelni, odpowiedział ponoć, że niezliczone ilości takich właśnie stosunków. W rzeczy samej chodzi zaś – generalizując – o więzi między podmiotami prawa, przeto ludźmi, instytucjami, organami państwa, państwami, ciałami międzynarodowymi itp., które zadzierzgają się dzięki powszechnie obowiązującym przepisom prawa, honorowanym przez prawo zwyczajom lub zjawiskom. Te więzi są często niepodatne na testy identyfikacji sensorycznej, charakterystyczne dla społeczeństw cywilizowanych.

Najbardziej ogólnym podziałem stosunków prawnych wydaje się rozróżnienie relacji materialnoprawnych oraz prawnoprocesowych. W drugim wypadku występujących w postępowaniach prowadzonych na podstawie ustawy, w tym w postępowaniu karnym bądź trochę odbiegającym od niego postępowaniu w sprawach o przestępstwa skarbowe.

Bywają też stosunki mieszane, np. wyczuwalne w sferze prawa materialnego, choć powstałe na skutek decyzji procesowej, takie jak ograniczenie prawa własności z racji zabezpieczenia majątkowego na poczet grożącej właścicielowi, któremu zarzucono popełnienie określonego rodzaju przestępstwa lub przestępstwa skarbowego, grzywny lub innego środka penalnego o charakterze majątkowym.

Z perspektywy stażu zawodowego autorki (ponad 36 lat) można pokusić się o konstatację, że w procedurze karnej do najmniej znanych zarówno przeciętnym obywatelom, jak i bodaj najtęższym umysłom prawniczym należą stosunki procesowe w stadium przedjurysdykcyjnym postępowania karnego prowadzonego ex officio (z urzędu), czyli w postępowaniu przygotowawczym. Przyczyny tego stanu rzeczy mogą być rozmaite. Niesporne jest natomiast, że przyswajaniu jurydycznych subtelności oraz oswajaniu się z nimi raczej nie sprzyja coraz większa niestabilność krajowego systemu prawnego, a także postawa gospodarzy sprawy wobec podmiotów, które podejrzewa się o bezeceństwa zagrożone karą kryminalną, wyśmiewana w bulwarowym powiedzeniu: „winien, niewinien, siedzieć powinien".

Differentia specifica

Aby ocenić, czy w interesującym nas stanie faktycznym dana rola procesowa została odegrana właściwie, najpierw trzeba uchwycić jej differentia specifica (cechy wyróżniające). Najwięcej chyba trudności przysparza rozpoznawanie ról podmiotów wchodzących w stosunek z organem prowadzącym lub nadzorującym postępowanie przygotowawcze, które warunkują byt tego stosunku w kontekście przepisów o procedurze zażaleniowej, toteż realizującej prawo do odwołania się od decyzji wydanej w pierwszej instancji, zagwarantowane każdemu w art. 78 konstytucji. Podobnie wygląda tropienie niuansów sprawiających, że temu samemu podmiotowi w danej roli procesowej raz przysługuje zażalenie, innym razem jest ono dlań niedostępne.

Przechodząc do rzeczy, warto prześledzić elementarne zasady rządzące zażaleniem w dochodzeniu oraz w śledztwie. Poza zakresem rozważań pozostaną jednak te, które normują aktywność odwoławczą zastępców procesowych stron oraz innych uczestników postępowania w osobach adwokatów i radców prawnych, przedstawicieli ustawowych oskarżonego i pokrzywdzonego będącego nieletnim lub osobą ubezwłasnowolnioną, osób sprawujących faktyczną pieczę nad takimi – używając biurowego slangu – interesariuszami tudzież osobami nieporadnymi ze względu na wiek lub stan zdrowia, jak również zasady reprezentacji podmiotów niebędących osobami fizycznymi. Analiza wszystkich zakamarków tematu mijałaby się z celem niniejszej wypowiedzi.

Fundamentem unormowania jest formuła, według której do zażaleń na postanowienia prokuratora oraz innego organu prowadzącego postępowanie przygotowawcze stosuje się odpowiednio, a więc z uwzględnieniem specyfiki tegoż postępowania, przepisy o zażaleniach na postanowienia sądu (art. 465 § 1 k.p.k.).

Mechanizm ten chwyta w pierwszej kolejności, z dobrodziejstwem inwentarza, poszczególne normy art. 459 k.p.k., w myśl których, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, zażaleniem można zaskarżyć postanowienia zamykające drogę do wydania wyroku (§ 1), postanowienia co do środka zabezpieczającego oraz inne postanowienia w wypadkach przewidzianych w ustawie (§ 2), przy czym podmiotami uprawnionymi do sięgnięcia po ten środek odwoławczy są strony, a także osoba, której postanowienie bezpośrednio dotyczy (§ 3).

Całość wspierają dźwigary boczne, też przeniesione z postępowania odwoławczego dedykowanego rozstrzygnięciom oraz innym dyspozycjom sądowym, powodujące, że przepisy o zażaleniach na postanowienia stosuje się odpowiednio do zażaleń na zarządzenia (art. 466 § 1 k.p.k.) oraz do przewidzianych w ustawie zażaleń na czynności lub zaniechanie czynności (art. 467 § 1 k.p.k.).

Sądowy proces odwoławczy użyczył nadto postępowaniu przygotowawczemu możliwości zaskarżenia postanowienia, zarządzenia lub czynności w całości bądź w części, a nawet tylko uzasadnienia dwóch pierwszych (art. 425 § 2 k.p.k.). Pozwolił wreszcie na przejęcie tzw. czynnika gravamen, czyli dopuszczalności odwołania się jedynie od tych rozstrzygnięć, innych dyspozycji, czynności oraz ustaleń, które naruszają prawa skarżącego lub szkodzą jego interesom (art. 425 § 3 k.p.k.). Ten element konstrukcji nie ima się wszakże prokuratora, władnego wnieść środek odwoławczy w interesie publicznym lub wręcz na korzyść oskarżonego (art. 425 § 4 k.p.k.).

Osobną kwestią jawi się tryb rozpatrywania zażaleń. Zależy on w detalach od powołanego do tego organu odwoławczego. W odniesieniu do prokuratorskich postanowień (zarządzeń, czynności) organem tym jest z reguły sąd właściwy do rozpoznania sprawy (art. 465 § 2 k.p.k.), gdy zaś pochodzą one od organu nieprokuratorskiego – prokurator sprawujący nadzór nad postępowaniem przygotowawczym (art. 465 § 3 k.p.k.).

Katalog odstępstw od pierwszej z wymienionych zasad otwiera regulacja powierzająca rozpoznawanie zażaleń na wydane przez prokuratora postanowienia o umorzeniu bądź o odmowie wszczęcia tego postępowania, jeżeli zapadły w sprawie o przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego z uwagi na brak interesu społecznego w ściganiu sprawcy z urzędu, prokuratorowi nadrzędnemu (art. 465 § 2a k.p.k.). Ponieważ akurat tutaj zaczyna się istna jazda bez trzymanki, podczas której mogą połamać się karki lub pospadać głowy, wyjaśnijmy laikom, że definicja prokuratora nadrzędnego ugrzęzła ostatecznie w art. 33 u.p.p. stanowiącym, iż jest to prokurator kierujący jednostką organizacyjną wyższego stopnia, a także prokurator tej jednostki lub do niej delegowany w zakresie zleconych mu czynności (§ 1), zaś odnośnie do wykonawców czynności w Prokuraturze Krajowej lub Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – Prokurator Generalny (§ 2). Żeby luminarze procesu karnego nie zanudzili się na śmierć, rolę organu odwoławczego darowano też prokuratorowi bezpośrednio przełożonemu, czyli szczęśliwcowi wciągniętemu na listę art. 31 § 1 k.p.k. inaugurowaną przez prokuratora generalnego – w stosunku do prokuratora krajowego i pozostałych swoich zastępców oraz zastępcy drugiej z tych osób, zwieńczoną zaś kierownikami ośrodków zamiejscowych prokuratur rejonowych – w stosunku do prokuratorów pełniących czynności w danym ośrodku. Piastun tej roli w pasującym doń układzie procesowym poczyna sobie z zażaleniami na pewne postanowienia, zarządzenia i czynności prokuratora w postępowaniu przygotowawczym, wskazane w art. 302 § 1 i 2 k.p.k. (art. 302 § 3 k.p.k.), o czym bliżej będzie mowa za chwilę.

Czarna magia

Przyjrzyjmy się teraz podmiotom mogącym wstąpić w role przeznaczone dla skarżącego.

Na pierwszy plan trafia rola stron, którymi w postępowaniu przygotowawczym są podejrzany i pokrzywdzony (art. 299 § 1 k.p.k.). Za podejrzanego uważa się delikwenta, co do którego wydano postanowienie o przestawieniu zarzutów albo któremu bez wydania takiego postanowienia postawiono zarzut w związku z przystąpieniem do przesłuchania w charakterze podejrzanego, oraz zawieruszonego w przepisach procedury karnoskarbowej adresata prokuratorskiego postanowienia o zastosowaniu postępowania w stosunku do nieobecnych (art. 175 k.k.s.).

W incydentalnych wątkach sądowych prawa strony przysługują także prokuratorowi (art. 299 § 3 k.p.k.). Nieco mniej wyraziście rysuje się rola pokrzywdzonego. Chodzi o osobę fizyczną, prawną oraz niespersonifikowaną jednostkę organizacyjną w formie instytucji państwowej lub samorządowej, a ponadto o wszelką inną taką jednostkę, której odrębne przepisy przyznają zdolność prawną, każdorazowo pod warunkiem, że legitymuje się bezpośrednim naruszeniem bądź zagrożeniem przez przestępstwo jej dóbr (art. 49 § 1 i 2 k.p.k.).

Czarna magia! Musiał zagrzmieć aż Sąd Najwyższy, by organy procesu karnego pojęły, na czym polega owa bezpośredniość. Dość wspomnieć o postanowieniu z 24 sierpnia 2016 r., I KZP 5/16 (OSNKW 2016, z. 10, poz. 66), wybijającym z głowy rolę pokrzywdzonego osobom, które chciałyby ją kreować w sprawach o samo fałszerstwo dokumentu (art. 270 § 1 k.k.). Sedno problemu tkwi bowiem w tym, że liczy się wyłącznie naruszenie lub zagrożenie dóbr bez ogniw pośrednich, relatywizowane do ustawowego zespołu znamion czynu, o który toczy się postępowanie, lub czynów współukaranych, co najwyższa instancja sądowa dostatecznie jasno wyłożyła w uchwałach z dnia: 15 września 1999 r., I KZP 26/99 (OSNKW 1999, z. 11-12, poz. 69), 21 grudnia 1999 r., I KZP 43/99 (Lex nr 585234) oraz 21 października 2003 r., I KZP 29/03 (OSNKW 2003, z. 11-12, poz. 94). Dla odmiany dziarsko wypada w tej roli zakład ubezpieczeń w zakresie, w jakim pokrył szkodę wyrządzoną pokrzywdzonemu przez przestępstwo lub jest zobowiązany do jej pokrycia (art. 49 § 3 k.p.k.).

Co gorsza, praktyków wciąż nękają inne rozterki w pojmowaniu podmiotu odczuwającego pokrzywdzenie przestępstwem na własnej skórze, zwłaszcza te z finałem w pomieszaniu tejże roli z rolą podmiotów wykonujących prawa pokrzywdzonego. Do podmiotów wyposażonych w taki przywilej zalicza się w szczególności organy Państwowej Inspekcji Pracy w sprawach o przestępstwa przeciwko prawom osób wykonującym pracę zarobkową określone w art. 218–221 k.k. i w art. 225 § 2 k.k. (art. 49 § 3a k.p.k.) oraz organy kontroli państwowej w sprawach o przestępstwa, którymi wyrządzono szkodę w mieniu instytucji lub jednostki organizacyjnej bez osobowości prawnej zdolnej do uzyskania statusu pokrzywdzonego, gdy nie działa jej organ (art. 49 § 4 k.p.k.), w obydwóch układach – jeżeli w zakresie swojego działania organy te ujawniły przestępstwo lub wystąpiły o wszczęcie postępowania.

Grono uprzywilejowanych wydatnie poszerza śmierć pokrzywdzonego będącego osobą fizyczną. Prawa, które by mu przysługiwały, mogą wtedy wykonywać osoby najbliższe lub pozostające na jego utrzymaniu, a w razie ich braku lub nieujawnienia – prokurator, tu działający z urzędu, a nie z łaski, złośliwości czy swawoli (art. 52 § 1 k.p.k.). Dla porządku zaznaczmy, że w systemie prawa i postępowania karnego statusem osoby najbliższej cieszy się małżonek, wstępny, zstępny, rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w stosunku przysposobienia oraz jej małżonek, i w końcu osoba spleciona węzłem wspólnego pożycia (art. 115 § 1 k.k.).

Na pocieszenie warto zaakcentować bezprzedmiotowość dociekań, kto i w jakich okolicznościach staje się pokrzywdzonym przestępstwem skarbowym lub podmiotem wykonującym prawa tegoż, ponieważ w postępowaniu o takie delikty rola pokrzywdzonego nigdy się nie aktualizuje (art. 113 § 2 pkt 1 k.k.s.).

Góra miażdżąca transatlantyk

Niestety, to dopiero wierzchołek góry lodowej miażdżącej niejeden transatlantyk. Niepozorny art. 299 § 2 k.p.k. wszelako instruuje, że niezależnie od stron, w wypadkach wskazanych w ustawie określone uprawnienia przysługują również osobom niebędącym stronami. No i nie da się zbiec przed przepisami art. 302 § 1 i 2 k.p.k. ani przed konkurującą z nimi regulacją art. 236-236a k.p.k., gdzie takiej osobie zezwala się żalić na równi ze stronami, a niekiedy częściej. Wystarczy, że wykaże ona naruszenie swoich praw.

Nurkując w głąb, wypadałoby dostrzec, iż podmiot szczycący się tą rolą z mocy art. 236 § 1 k.p.k. może, wzorem strony, złożyć zażalenie na postanowienie dotyczące przeszukania, zatrzymania rzeczy i w przedmiocie dowodów rzeczowych oraz na czynności dowolnych organów postępowania przygotowawczego, przewidziane – konkludentnie – w rozdziale 25. k.p.k., który zatytułowano: „Zatrzymanie rzeczy. Przeszukanie". W tej konfiguracji skargę zażaleniową zawsze rozpoznaje sąd rejonowy, w którego okręgu jest prowadzone postępowanie.

Analogiczną pozycję oferuje temu podmiotowi art. 236a k.p.k., jeśli tego typu postanowienie lub czynność narusza jego prawa jako dysponenta lub użytkownika urządzenia zawierającego dane informatyczne lub systemu informatycznego, w zakresie danych przechowywanych w tym urządzeniu lub systemie albo na nośniku znajdującym się w jego dyspozycji lub użytkowaniu, w tym korespondencji przesyłanej pocztą elektroniczną.

Problem komplikuje się z chwilą uzmysłowienia sobie, że mamy do czynienia z unormowaniem szczególnym w relacji do art. 302 k.p.k., zapewniającego naszemu podmiotowi zażalenie, tym razem do prokuratora bezpośrednio przełożonego (a więc, jeśli los obdarzy daną sprawą centralę, do Prokuratora Krajowego), na – lege non distinguente – wszystkie inne postanowienia i zarządzenia (§ 1) lub czynności (§ 2) naruszające jego prawa. Narzuca się mnóstwo pytań, bo w ustawie nic więcej wprost nie napisano. Z pomocą tradycyjnych metod wykładni prawa rozwiązania otrzymamy wszak jednoznaczne. Oto najważniejsze z nich.

Ogólniki między bajki

Po pierwsze, ową tajemniczą rolę może grać każdy podmiot, osoba oraz nie osoba, łącznie z osobą już podejrzaną, lecz jeszcze nie podejrzanym, jakkolwiek w trzecim wcieleniu tylko tam, gdzie się pojawia pod tą szczególną nazwą (np. przy zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu osoby podejrzanej do prokuratury – art. 247 k.p.k.). Co ciekawe, Sąd Najwyższy w uchwale z 30 marca, I KZP 21/15 (OSNKW 2016, z. 5, poz. 28) ubrał w tę rolę bank zobowiązany postanowieniem prokuratora do udzielenia informacji objętych tajemnicą bankową, stwierdzając, że może on zażalić się na takie postanowienie na podstawie art. 302 § 3 k.p.k.

Po drugie, odpowiedź na pytanie, czy dana czynność rzeczywiście naruszyła prawo skarżącego różnego od strony, wymaga uściślenia treści tego prawa. Ogólniki włóżmy między bajki. Za przykład niech posłuży postanowienie prokuratora o powołaniu biegłego w celu ustalenia przyczyn zgonu, na podstawie oględzin powłok, ofiary ewidentnego samobójstwa. Tym, których przykłady tej głębokości rażą, zaoferujmy zarządzoną czynność prokuratorskich oględzin nagiego ciała kobiety, o której życzliwi donieśli, że podczas domówki padła ofiarą gwałtu, czemu zainteresowana kategorycznie zaprzeczyła. W pierwszym przypadku może wchodzić w rachubę prawo osób, o których mowa w art. 10 ust 1 ustawy z 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych (DzU z 2015 r., poz. 2126 z późn. zm.), do pamięci o zmarłym, jako dobro osobiste chronione przez art. 23–24 k.c. W drugim – korzystające z ochrony tymi samymi przepisami prawa cywilnego prawo do uszanowania intymności cielesnej (respektowane m.in. w art. 208 k.p.k., zgodnie z którym oględzin lub badań ciała mogących wywołać poczucie wstydu powinna dokonać osoba tej samej płci). Ostateczną ocenę w tym względzie przesądzi niepisany, bo jakże oczywisty, standard procesu karnego, stosownie do którego czynności dowodowe ingerujące w prawa i wolności jednostki przeprowadza się tylko w razie procesowej konieczności.

Po trzecie, nie ma nic dziwnego w przypadkach, w których osoby wykonujące prawa zmarłego pokrzywdzonego w tym samym postępowaniu walczą również o własne prawa. Nie istnieje przecież zakaz łączenia tej roli z rolą osoby niebędącej stroną, umocowanej do wniesienia zażalenia na postanowienie, zarządzenie lub czynność. Porównywalnego przykładu dostarcza ubieganie się członków najbliższej rodziny pokrzywdzonego przestępstwem przeciwko życiu o przyznanie zadośćuczynienia pieniężnego z podstawą prawną w art. 446 § 4 k.c., przysługującego nie zmarłemu, lecz im.

Nietrafna okazuje się zatem supozycja, jakoby osoba kreująca jedną lub drugą rolę nie mogła kwestionować przykładowej dyspozycji lub czynności tylko dlatego, że mieściły się one w kompetencji organu procesowego. Odrobinę wątpliwości może budzić najwyżej problem organu właściwego do rozpoznania zażalenia. Argumenty funkcjonalne, odsyłające do kanonu racjonalnego prawodawcy, przemawiają za przyjęciem kognicji sądu z zastosowaniem art. 236 § 1 k.p.k. in fine. Szalę przeważa fakt, iż treścią dyspozycji tyczącej ciała jest cios w dobra nie mniej cenne niż doniosłe w optyce art. 236–236a k.p.k. Chyba że zdewaluujemy ich cenę poniżej wartości zatrzymanego „fantu".

Wniosek? Kompetencje dowodowe organu dochodzeniowo-śledczego nie oznaczają prerogatywy nieskrępowanej gry w policjanta i złodzieja.

Autorka jest prokuratorem Prokuratury Generalnej w stanie spoczynku

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA