fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Macron proponuje Kremlowi porozumienie w sprawie Syrii i Ukrainy

Putin doszedł do władzy jako młody przywódca, który zastąpił niedołężnego Jelcyna. Obok Macrona to on robił wrażenie starego.
AFP
Macron proponuje Kremlowi porozumienie w sprawie Syrii i Ukrainy. Ale na ściśle określonych warunkach.

To był spektakl, którego nawet najlepsi znawcy Rosji nie widzieli chyba nigdy. 64-letni Władimir Putin, który od 2000 r. żelazną ręką rządzi swoim krajem, stał w Galerii Bitew w Pałacu w Wersalu wyraźnie zbity z pantałyku, gdy o 25 lat młodszy od niego nowicjusz Emmanuel Macron przedstawiał swoją wizję przyszłych stosunków między oboma krajami.

– Powiedziałem mu, co miałem do powiedzenia, w naszej pierwszej rozmowie telefonicznej. Nie mam zwyczaju się powtarzać. W naszym kraju suwerenem jest naród – oświadczył Macron pytany, czy poruszył sprawę ingerencji Kremla we francuską kampanię wyborczą.

To było odwołanie do jesieni ubiegłego roku, kiedy Putin wspierał radykalnie prorosyjskiego kandydata Republikanów Francois Fillona. I marca, gdy równo na miesiąc przed pierwszą turą przyjął na Kremlu liderkę Frontu Narodowego Marine Le Pen. I kwietnia, gdy sponsorowani przed Moskwę hakerzy wdarli się do skrzynek e-mailowych działaczy ruchu En Marche! w poszukiwaniu kompromitujących materiałów, których w końcu nie znaleźli.

– Czy rosyjscy hakerzy rzeczywiście coś zrobili, czy nie? Nie wiadomo. Jak ja mam się odnosić do pogłosek – tłumaczył się jak uczeń Putin. Ale zaraz znów został zepchnięty do defensywy.

– Jestem gotowy współpracować z dziennikarzami, o ile to są dziennikarze, a nie agenci wpływu. A niczym innym nie jest Russia Today i Sputnik – odparł Macron pytany przez wysłanniczkę RT France, dlaczego nie uzyskała dostępu do jego sztabu wyborczego.

Putin przyjechał do Paryża równo w trzechsetną rocznicę wizyty na dworze Ludwika XV Piotra Wielkiego: temu była poświęcona wielka wystawa w Grand Palais przy Polach Elizejskich, którą zainaugurowali obaj przywódcy. Ale zamiast w skromnym Pałacu Elizejskim, Macron przyjął rosyjskiego gościa w Wersalu, stosując stary chwyt Putina: onieśmielić gości przepychem Kremla.

– Jestem tu po raz pierwszy – powiedział z nieskrywanym podziwem o Wersalu Rosjanin.

Modernizacja Rosji

– Piotr jest dla Rosjan symbolem otwarcia Rosji na Europę. Przyjechał do Francji, bo chciał przełamać izolację, w jakiej się znalazł z powodu konfliktu z Austrią i Szwecją. Także dziś Putin stara się przełamać izolację, w jakiej znajduje się Rosja – mówi „Rz" Pierre Verluise, wydawca portalu diploweb.

Ale Macron przypomniał też, że car spędził we Francji, „tym królestwie, które zadziwiało świat", wiele tygodni, aby nauczyć się od naukowców, filozofów, artystów, jak zmodernizować swój kraj.

– Po powrocie wprowadził w życie kilka idei – przypomniał francuski prezydent, robiąc wyraźnie aluzję do zaniechania przez Putina reformy swojego kraju. Kilkakrotnie też upomniał się o przestrzeganie przez Kreml praw człowieka, w tym także osób LGBT w Czeczenii.

Ambasada u Baszara

Jednak francuski przywódca jasno też podkreślił, że „bez udziału Rosji" nie da się rozwiązać żadnego poważnego problemu na świecie, zaczynając od Syrii i Ukrainy.

W tym pierwszym przypadku układ, w którym w Astanie o przyszłości Bliskiego Wschodu decydują Rosja, Iran i Turcja, jest zdaniem francuskiego prezydenta „porażką". Dlatego w ten proces musi się zaangażować Francja i inne kraje Zachodu. Priorytetem ma być walka z tzw. Państwem Islamskim. Wyciągając najwyraźniej wnioski z doświadczeń w Libii, Macron podkreślił także, że pokój musi oprzeć się na utrzymaniu „syryjskiej państwowości". To de facto oznacza utrzymanie w takiej czy innej formie reżimu Baszara Asada. Do tego stopnia, że na pytanie, czy byłby gotów ponownie otworzyć Ambasadę Francji w Damaszku, Macron odparł, że „na razie nie".

To miód na serce Putina. Ale Macron postawił też dwa warunki. Zapowiedział, że jeśli Asad znów użyje broni chemicznej, spotka się z natychmiastową odpowiedzią wojskową Francji. Zażądał także utworzenia korytarzy humanitarnych dla ludności cywilnej.

W sprawie Ukrainy podstawą porozumienia nadal ma być układ z Mińska. W ciągu najbliższych tygodni ma zostać zwołany szczyt przywódców tzw. formatu normandzkiego, czyli Niemiec, Francji, Rosji i Ukrainy.

– Zaraz zadzwonię w tej sprawie do kanclerz Merkel – zapowiedział, uprzedzając próby Rosji rozgrywania jednych krajów europejskich przeciw drugim.

To było już zamknięcie konferencji prasowej. Putin, czując, że nie może pozwolić na takie zakończenie spotkania, zaapelował do europejskich mediów „o przekonanie opinii publicznej do zniesienia sankcji wobec Rosji, bo one niczemu nie służą". Ale Macron już kierował się do drzwi. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA