Dorian uderzył na Bahamy jako huragan najwyższej, 5. kategorii w skali Saffira-Simpsona, z porywami wiatru o średniej prędkości 295 km/h, w porywach do 350 km/h.

Zniszczył około 13 tysięcy domów mieszkalnych i biur, spowodował ogromne powodzie.

Premier Bahamów Hubert Minnis ocenił zniszczenia jako bezprecedensowe.

Jeszcze wczoraj informowano o jednej ofierze śmiertelnej - ośmioletnim chłopcu. Później jednak pojawiły się informacje o 5 ofiarach, które zginęły po uderzeniu Doriana w wyspę Wielkie Abaco.

Dorian osłabł - jego kategorię zmieniono na 3, ale nadal jest bardzo niebezpieczny. Wiatr wieje z prędkością ok. 230 km/h.

Huragan, który na kilka godzin zatrzymał się nad Bahamami, powoli  zbliża się do wybrzeży Florydy.

Jego konsekwencje - według amerykańskiego Czerwonego Krzyża - może odczuć nawet 19 milionów ludzi na Florydzie, w Georgii i Karolinie Południowej. Władze tych stanów zarządziły przymusową ewakuację.