fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

O szkodliwej prywatyzacji grzechu

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Pandemia sprawiła, że występków rzadziej dopuszczamy się publicznie. Kasyna, hotele i restauracje są zamknięte, trzeba więc je sobie urządzić w czterech ścianach. W efekcie grzeszenie jeszcze bardziej zaczęło się wymykać spod społecznej kontroli.

Wielkanoc kojarzy się z grzechem bardziej niż inne święta. Poprzedzający ją Wielki Post daje impuls, aby się zastanowić, czy grzeszymy, a jeśli tak, to w jaki sposób, jak często i czy możemy to naprawić. Już dzieci w chrześcijańskich domach uczą się, że Chrystus umarł na krzyżu właśnie za grzechy ludzi. „On sam, w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo, abyśmy przestali być uczestnikami grzechów" – czytamy w Liście św. Piotra w Nowym Testamencie. I choć postęp cywilizacyjny zmienia formę popełnianych najczęściej grzechów (od hejtu w internecie po mobbing w pracy), to wszystkie sprowadzają się do złamania jakiegoś zakazu.




Chcesz zgrzeszyć jutro, zgrzesz zaraz

Z badań wynika, że refleksja na temat grzechów jest sprawą powszechną. Według raportu CBOS-u „Religijność Polaków w ostatnich 20 latach" 91 proc. z nas deklaruje się jako wierzący (8 proc. jako głęboko wierzący), a ponad 80 proc. – jak pokazało wcześniejsze badanie „Kanon...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA