fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Motobiznes

15 nowych oskarżonych za dieselgate

Volkswagen
Bloomberg
Prokuratura w Brunszwiku postawiła 15 nowym członkom kierownictwa Volkswagena zarzuty w ramach skandalu dieselgate. Odrębnie Volkswagen pozbył się szefa rady pracowniczej, Bernda Osterloha.

Rzecznik prokuratury Klaus Ziehe poinformował, że podejrzanych oskarża się o pomoc i nakłanianie do oszustwa w połączeniu z uchylaniem się od płacenia podatków, pośrednie fałszowanie homologacji i przestępcze reklamowanie samochodów. Materiały aktu oskarżenia rozrosły się już do 1554 stron — dodał w relacji Reutera.

Rzecznik nie wymienił z nazwiska żadnego z szefów, którym prokuratura stawa zarzuty wprowadzania na rynek samochodów w stanie, który nie został oficjalnie zatwierdzony, co oznacza, że było to nielegalne, a reklamy wprowadzały w błąd. Skandal dotyczył ponad 9 mln samochodów VW, Audi, Seata i Skody sprzedanych klientom z tzw. urządzeniem zakłamującym, co pomagało obejść testy diesli na normę emisji spalin.

Rzecznik Volkswagena stwierdził, że śledztwo w trybie karnym zostało umorzone w 2018 r. po zapłaceniu grzywny przez firmę i dodał, że przewidywany proces pojedynczych podejrzanych nie dotyczy firmy. W marcu VW zapowiedział, że będzie dochodzić odszkodowań od byłego prezesa VW, Martina Winterkorna i byłego prezesa Audi, Ruperta Stadlera.

Bernd Osterloh odchodzi z Volkswagena

Odrębnie podano, że wpływowy szef rady pracowniczej Volkswagena, przeciwnik szybszej i bardziej radykalnej restrukturyzacji firmy, który ściął się z prezesem, Bernd Osterloh zostanie od 1 maja szefem działu spraw osobowych w firmie ciężarówek Traton.

Osterloh (64 lata) był od 2005 r. członkiem rady nadzorczej Volkswagena, w ubiegłym roku starł się z prezesem Herbertem Diessem sprzeciwiając się przedłużeniu kontraktu z prezesem, który chce ciąć koszty i zyskiwać środki na większe inwestycje w e-auta. Osterloh zwolni wszystkie stanowiska w Volkswagenie, jego miejsce, także w radzie nadzorczej, zajmie wiceszefowa rady pracowniczej, Daniela Cavallo.

„Najgłośniejszy oponent prezesa Diessa znalazł się na uboczu i można uczciwie stwierdzić, że to stwarza okazję do kierowania Volkswagenem w bardziej nacjonalny sposób” — napisał w nocie analityk Bernsteina, Arndt Ellinghorst.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA