fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Nowe wakacje w starych murach

W starych murach domu mieścił się kiedyś zajazd i pastorówka, dziś to dworek nawiązujący do tradycji
materiały prasowe
Polacy chcą spędzać wakacje w starych nieruchomościach, zaaranżowanych do współczesnych potrzeb i wymagań.
Podczas wyprawy rowerowej po Mazurach Garbatych, dostrzegliśmy stary, ceglany budynek, tuż nad brzegiem jeziora – opowiada Paweł Horbik, obecnie właściciel Starej Szkoły w Piaskach – pensjonatu z duszą, nagradzanego w konkursach, chętnie wybieranego przez turystów marzących o wakacjach w ciszy i spokoju.
Razem z żoną Anną wcześniej wiele razy jeździli tą drogą. Co sezon wracali w piękne okolice jeziora Łaśmiady. Ale budynek przegapiali.
– Kiedy w gorące, czerwcowe popołudnie odkryliśmy starą nieruchomość, była ona pusta, podrujnowana, zarośnięta zielenią i słabo widoczna. Uroczy budynek oczarował nas klimatem. Miał duszę. W przeszłości mieściła się tu pruska szkołą. Gdy zobaczyliśmy tabliczkę, że pustostan jest na sprzedaż, nie zastanawialiśmy się długo. Umowę w biurze nieruchomości sporządziliśmy na drugi dzień, w sobotę – mówi Paweł Horbik.
W tym przypadku inwestycja w stare mury była korzystna, dlatego z entuzjazmem dodaje: – Gdy ktoś mnie pyta, czy warto inwestować w stare mury, odpowiadam: warto. Nigdy w nowym budownictwie nie uzyska się tak wyjątkowej atmosfery.
Po kapitalnym remoncie dawna szkoła z cegły, zaprojektowana jako budynek użyteczności publicznej i wybudowana ok. 1933 r., odzyskała utracony blask, a przy okazji zyskała nowe funkcje.
Przed wojną była to mała, wiejska szkoła, której uczniowie mogli patrzeć na jezioro podczas lekcji. Budynek miał także jedno mieszkanie przeznaczone dla nauczycielki-wychowawczyni, kwaterowanej we wsi na stałe.
Przez nowych właścicieli szkoła z kawalerką została przerobiona na duży, nowoczesny dom, jak mówią „wiejską enklawę". Stworzyli nowe miejsce, lecz z zachowaniem klimatu, który urzekł ich przy pierwszym wejrzeniu. Po latach meblowania i remontowania w murach domu powstał hotel, jak się okazało, świetnie prosperujący w nowej rzeczywistości turystycznej, gdzie ceni się autentyzm.
Pensjonat oprócz doskonałej lokalizacji frontem do jeziora oferuje w odnowionych wnętrzach spokojny styl życia oparty na ideałach slow life i slow food. Nowy typ wakacji w starych murach, coraz modniejszy wśród bogacących się Polaków, dobrze obrazuje opis pensjonatu Stara Szkoła na oficjalnej stronie internetowej: „Świeżo upieczony chleb i parzona kawa. Bryza znad jeziora, sos grzybowy z obiadu, ciasto z owocami na deser. Odkorkowane wino, strzelanie płomieni na ognisku, kapsel od piwa z lokalnego browaru, skoszona trawa".
Ważnym elementem wypoczynku jest w tym miejscu domowa, czasem wprost rodzinna atmosfera. Specjalnością gospodarzy – dobrze prowadzona kuchnia. Co ciekawe, elegancka restauracja przy Starej Szkole powstała w dawnej oborze, przerobionej przez architektów na nowoczesną przestrzeń kuchenną i jadalną. Nieużywane poddasze domu zostało zaaranżowane z pomysłem: ma sześć pokoi z łazienkami. Na dole znajdują się cztery klimatyczne pokoje gościnne i przestronny salon.

Tradycje dworku

Szczęście przy remontowaniu starych murów nie opuściło twórców uroczego pensjonatu Dworek Tradycja we wsi Bełczna (woj. zachodniopomorskie). Już dwadzieścia lat temu dzisiejsi właściciele zainteresowali się bardzo starym budynkiem w pobliskiej wsi, którego powstanie datowano na rok 1648.
Przez trzy wieki, aż do 1945 r., budynek ten służył jako dom pastora protestanckiego, gdzie duchowny mieszkał z rodziną. O długiej historii miejsca zaświadczają stare drzewa w parku, wśród nich trzechsetletnie dęby i dwustuletnie lipy.
W czasach PRL wyjątkowy XVII-wieczny budynek o pow. 700 mkw. zmieniał przeznaczenie, co zwykle odbywało się ze stratą dla jego stanu technicznego. Nigdy nie uznano go za zabytek. Powstało tutaj archiwum państwowe, później szkoła i przedszkole. Jeszcze w latach 90. w starych murach działał podupadający zakład wikliniarski.
Kiedy nowi właściciele brali się do generalnych porządków, budynek był w opłakanym stanie. Obecnie to bardzo ładny pensjonat ze statusem ekomuzeum, jego powstanie ożywiło życie lokalnej społeczności, w tym wiejskich kobiet.
– Początki nie były łatwe. Już na starcie okazało się, że mur pruski ma swoje wady. W koncepcji naszego domu chcieliśmy zachować jak najwięcej oryginalnych elementów z przeszłości i zadbać o odpowiedni klimat – podkreśla Grażyna Zaremba-Szuba, właścicielka Dworku Tradycja.
Jak przyznaje, sama była wychowana w duchu pozytywistycznej pracy u podstaw, dlatego wyzwania związane z przerobieniem pastorówki w dom nie przerosły jej, raczej dodały skrzydeł. Wcześniej z mężem prowadzili firmę, zatrudniali wielu pracowników, żyła wtedy w niepotrzebnym stresie.

Odpoczywać powoli

Po wyprowadzce na pobliską wieś, do odnowionego 400-letniego domu pod miasto, pani Grażyna znalazła spokój i odkryła nowy, lepszy sposób na życie. Do Dworku Tradycja od początku przyjeżdżają Niemcy i Szwedzi, którzy mają do wsi Bełczna relatywnie blisko. Goście z Polski i zagranicy szczególnie lubią podawane tutaj jedzenie oparte na daniach tradycyjnej kuchni pomorskiej.
Nad smakami czuwa gospodyni Dworku, posiadająca wiedzę na temat tradycji regionu. – Czerpiemy z dziedzictwa Pomorza pełnymi garściami – podkreśla Grażyna Zaremba-Szuba, autorka książki „Pomorska Książka Kucharska", łączącej historię i sztukę kulinarną.
Sukces wielu nowych pensjonatów w starych murach zbudowany jest na dobrym gotowaniu, bez którego nie ma dzisiaj udanych wakacji – jedzenie powinno dobrze smakować i wyglądać apetycznie, również na zdjęciu.
W Polsce przybywa miejsc tworzonych w starych murach, często pamiętających dawne wieki, choć jednocześnie – nie zawsze wciągniętych na listę zabytków. Inwestorzy znajdują w kraju atrakcyjne działki z nieruchomościami posiadającymi długi rodowód. Niektórzy decydują się na stworzenie w odnowionych nieruchomościach miejsc turystycznych, wykorzystując istniejący trend.
W naszym kraju można dziś kupić stare budynki, takie jak dworek szlachecki z XIX w., który przetrwał rewolucje i wojny, stary młyn z XVIII w. – nieużywany, lecz atrakcyjny estetycznie, czy dawny spichlerz z XVII w., gdzie tak jak choćby w Kazimierzu Dolnym tworzy się kilkugwiazdkowe hotele interesujące architektonicznie. Stare mury coraz mocniej przyciągają Polaków i wprowadzają nową jakość w krajowej turystyce.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA