fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Rekordy transakcji w sklepach

123RF
W internecie zawieranych jest w tych dniach nawet 5 mln transakcji dziennie. Za to sklepy tradycyjne oblężenie czeka w nadchodzący weekend.

Mamy najintensywniejszy okres zakupowy w branży internetowej. Liczbę transakcji szacuje się na nawet 4–5 mln dziennie. Potwierdza to PayU, które odnotowuje w ostatnich dniach znaczne zwyżki liczby transakcji opłacanych online.

– Wzrost zainteresowania zakupami internetowymi w okresie okołoświątecznym rozpoczął się już od czarnego piątku 25 listopada i tendencja wzrostowa trwa nadal. Poniedziałek 12 grudnia był jak dotąd rekordowy i spodziewamy się, że najbliższe dni również mogą zakończyć się podobnym rezultatem – mówi Justyna Grzyl, rzecznik PayU.

Szał zakupów

– Równie intensywny jest okres po świętach. Wtedy klienci zaczynają realizować zakupy poprzez karty upominkowe, które otrzymali w prezencie od swoich bliskich – mówi Katarzyna Heller, rzecznik Zalando. – Musimy być szczególnie dobrze przygotowani na wzrost aktywności na naszej platformie, dlatego wszystkie nasze działania skupiamy na odpowiedniej komunikacji z klientem oraz właściwym przygotowaniu strategicznym i logistycznym – dodaje.

Klienci w badaniach oczywiście deklarują kupowanie prezentów z wyprzedzeniem, a granica świątecznego boomu zakupowego przesuwa się coraz bardziej na listopad. – Ponad 22 proc. klientów rozkłada zakupy w czasie, pierwsze prezenty kupując zaraz na starcie sezonu – mówi Marta Pacuła, rzecznik Ceneo. Z badania serwisu wynika, że niemal połowa osób wybiera się po nie na przełomie listopada i grudnia, a tylko 7 proc. zostawia szukanie prezentów na ostatnie dni przed świętami.

Tyle deklaracje, jednak ruch w sklepach jest ogromny i osoby odkładające zakupy na później muszą liczyć się z tym, że zamówienie może nie dotrzeć na czas.

Chętnych nie brakuje, ponieważ sprawdzonym i nigdy nienudzącym się wabikiem na klientów są w tym okresie promocje. Widać to choćby po powodzeniu takich akcji jak wspomniany czarny piątek, czyli symboliczny start sezonu zakupów świątecznych, praktykowany głównie w krajach anglosaskich. W Polsce akcję tę prowadzi coraz więcej sklepów, podobnie jak Cyber Monday, akcję zarezerwowaną dla e-commerce. I tu jak w przypadku każdej innej okazji zalecana jest ostrożność.

Uwaga na promocje

– Wśród wszystkich analizowanych sklepów w przypadku 12 proc. produktów cena oferowana klientom w Cyber Monday względem 21 listopada tego roku wręcz wzrosła. W przypadku 72 proc. produktów cena się nie zmieniła, a tylko w przypadku 16 proc. produktów cena spadła – tłumaczy Krzysztof Boś, starszy konsultant w dziale konsultingu Deloitte. – Najwięcej obniżek występowało na telewizory – na 25 proc. wszystkich produktów została obniżona cena – dodaje.

Ruch w sklepach i tak rośnie, głównie dzięki promocjom, i wszystko wskazuje, że będzie się dalej zwiększał. W najbliższych dniach przesunie się raczej w stronę sklepów tradycyjnych i centrów handlowych.

– Obserwujemy wzrost już od kilku tygodni, zarówno w stacjonarnym, jak i internetowym kanale sprzedaży. Zgodnie z wynikami z lat poprzednich szczyt zakupów następował pięć–sześć dni przed świętami, zatem w najbliższy weekend w naszych sklepach można się go spodziewać – mówi Michał Mystkowski, rzecznik sieci Media Expert. – Ponieważ Wigilia jest dopiero w sobotę, w dni ją poprzedzające w sklepach oczekiwany jest zwiększony ruch klientów – dodaje Mystkowski.

– Nawet obsadzenie wszystkich kas nie rozładuje kolejek. Nie mamy zresztą tylu osób, aby obsadzić wszystkie przez cały weekend – mówi prezes jednej z dużych sieci handlowych. – Agencje pracy tymczasowej na te dni umowy podpisują z dużym wyprzedzeniem – dodaje.

Prezenty na fali

Z badania IQS dla firmy Wyjątkowy Prezent wynika, że prawie 40 proc. Polaków zrobi takie zakupy w galeriach handlowych. Na zakupy poza galeriami – w sklepach stacjonarnych bądź supermarketach – decyduje się w sumie 30 proc. polskich konsumentów, a w dyskontach – prawie 10 proc. badanych. Prawie co czwarty Polak planuje zakupy upominków online.

– Co piąty Polak chciałby znaleźć pod choinką sprzęt elektroniczny. Niewiele mniej, bo 18 proc. z nas, wskazuje jako wymarzony, świąteczny upominek kartę podarunkową lub voucher, z czego 11 proc. preferuje voucher na skok ze spadochronem czy kurs kulinarny – mówi Michał Kaleta z firmy Wyjątkowy Prezent.

Dla 12 proc. pożądanym prezentem jest biżuteria lub zegarek, a dla 9 proc. – książka. Co dziesiąty Polak chciałby z kolei otrzymać w prezencie gwiazdkowym gotówkę.

Podyskutuj z nami na Facebooku www.fa­ce­bo­ok.com/eko­no­mia. Czy promocja to główny wabik na klientów w sezonie zakupów przedświątecznych?

Niektóre produkty nieco podrożeją

W tym roku detaliści są optymistami, ponieważ Polacy zasileni miliardami z programu 500+ wydadzą na święta jeszcze więcej. Pojawiła się opcja wykorzystania okazji i podwyższenia cen. Oficjalnym powodem jest osłabienie złotówki, ale chodzi o poprawienie marży po miesiącach morderczej walki na ceny. Kończy się też czas deflacji, zatem firmy mogą dokonywać delikatnych korekt. Tym bardziej że w ostatnich miesiącach wiele z nich zbyt entuzjastycznie podchodziło do walki o klienta na poziom cen. – Ceny w sieci zmieniają się błyskawicznie. Klient, który kieruje się wyłącznie ceną, może wybrać najtańszy w danym momencie produkt, a chwilę potem poczuć się rozczarowany, widząc lepszą ofertę. To specyfika e-handlu, gdzie pozycję cenowego lidera łatwo stracić – mówi Jakub Kot z Dealavo, firmy dostarczającej narzędzia do monitorowania cen online. – Firmy, które szczególnie w okresie świątecznym decydują się na konkurowanie wyłącznie ceną, powinny uważać, by nie dać się wciągnąć w wojnę cenową, gdyż dla pięciu minut pozycji cenowego lidera nie warto tracić marży – dodaje.

Opinia

Magdalena Jończak, partner w Deloitte

Głównym miejscem robienia świątecznych zakupów spożywczych będą dyskonty, które wybierze 67 proc. badanych.

Inne kanały będą wybrane rzadziej. Z kolei, jeśli chodzi o prezenty, to już 37 proc. wydatków na ten cel trafi do sklepów internetowych.

Nie zaobserwowaliśmy szczególnego wpływu programu 500+ na deklarowany poziom wydatków konsumentów w tym okresie. Statystyczna rodzina liczy 2,8 osoby, zatem z programu raczej nie korzysta. Do końca września wzrost sprzedaży detalicznej w cenach stałych wynosił 5,3 proc. wobec 3,5 proc. rok temu. Ten wzrost może być zatem efektem wspomnianego programu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA